piątek, 29 sierpnia 2014

5 w 1 ;)

Pora zmienić technikę na chociaż jednego posta. Postanowiłam dla odmiany sięgnąć po stemple, bo leżą i się kurzą biedactwa ;) Padło na płytkę Pueen 58 i zrobić przy jej pomocy kolorowe naklejki na paznokcie. W tym celu na folii - koszulce do segregatora namalowałam bezbarwnym lakierem prostokąty, które ostemplowałam wybranym wzorem przy pomocy czarnego lakieru Konad. Stemple pokolorowałam dwoma lakierami Colour Alike: 511 Lilianka i 516 Ar-buziak. Paznokcie pomalowałam na przemian warstwą Colour Alike 503 O w bombkę! i dwoma warstwami Colour Alike Sinner Lady. Na suche paznokcie nałożyłam naklejki (o dziwo nieźle się trzymały) i utrwaliłam topem.  











czwartek, 28 sierpnia 2014

Róże po raz enty ;)

Coś się nie mogłam ostatnio pozbierać ze zdjęciami (duża zasługa Diablo III ;p), ale wreszcie odniosłam sukces nad leniem i przyczłapałam z nowym mani. W sumie nie takim nowym, bo sprzed sześciu tygodni, ale kto by tam zwracał uwagę.
Orly Fantasea to jeden z moich pierwszych Orlików i nadziwić się nie mogę, że kazałam mu czekać prawie trzy lata zanim po niego sięgnęłam. Kolor jaki jest każdy widzi, a że na zdjęciach się zmienia, to akurat nie psikus aparatu, tylko zasługa lakieru. Ja uwielbiam takie odcienie, ale nie każdemu musi pasować. Fantasea nie imponuje kryciem, dzięki czemu może ciekawie wyglądać na ciemnych lakierach, ale ja zastosowałam ją solo. Trzy cienkie warstwy o dziwo wystarczyły, żeby końcówki paznokci przestały być widoczne. Nie chciało mi się czekać aż lakier wyschnie, więc standardowo dodałam mu warstwę Poshe. Niestety Fantasea ma coś z żelka i Poshe lekko ściągnęło lakier na końcach paznokci i koło skórek. Żadna tragedia, ale jednak. 
Pod dniu noszenia samotnego lakieru dodałam mu róże wymalowane czarną perłową farbą. Oczywiście wzór utrwaliłam topem