wtorek, 21 maja 2013

Pierścionkowo

Jakiś czas temu przechodziłam fazę tworzenia biżuterii z prefabrykatów i lakierów do paznokci. W związku z napiętym terminarzem faza przygasła, ale biżuteria została. W tym mój ulubiony pierścionek, który niedawno przy okazji jednego z mani pokazywałam na blogu. Ponieważ pod wspomnianym postem pojawiło się pytanie o użyte lakiery postanowiłam na paznokciach sprawdzić, czy dobrze pamiętam skład lakierowy. Wydaje mi się, że dobrze trafiłam. 
Na paznokciach mam:
- Color Club Alias - dwie warstwy,
- Kleancolor 234 Chunky Holo Purple - jedna warstwa,
- i tajemniczy azjatycki składnik, czyli BK nr 68 - jedna warstwa,
- Poshe.
Osoby posiadające Kleancolory Chunky Holo wiedzą, że paskudniki potrafią godzinami schnąć, dlatego Poshe było niezbędne. Przy takiej ilości lakieru siłą rzeczy musiało poprzesuwać trochę lakiery pod spodem, stąd jaśniejsze końcówki.
W pierścionku pozwoliłam sobie na co najmniej 2 warstwy glittera, 2 warstwy Chunky Holo i pewnie ze 3 warstwy Alias, dlatego też pierścionek trochę inaczej reaguje na zmiany kąta padania światła. Wybaczcie, ale moje poświęcenie dla bloga nie jest w stanie przekroczyć 5 warstw lakieru ;)

Zdjęcia w sztucznym świetle:





Zdjęcia w naturalnym świetle (chyba było pochmurnie)

 




poniedziałek, 20 maja 2013

Coś nowego

Ozdabianie paznokci może w końcu się znudzić. Jak wszystko. Dlatego łapię się nowych sposobów ozdabiania, żeby urozmaicić sobie życie ;)
Długo się zastanawiałam, czy sięgnąć po akryle ale w końcu się zdecydowałam. Nie planuję robić sobie akrylowych paznokci, a jedynie używać akrylu do tworzenia na paznokciach ozdób 3D. Dzisiaj pierwsza próba, moim zdaniem całkiem udana.
Na początek pomalowałam paznokcie. Zaczęłam od dwóch warstw Catrice C01 London z limitki Big City Life. Następnie gąbką dołozyłam China Glaze Flirty Tankini oraz China Glaze Orange You Hot (obie z kolekcji Summer Neons) i jeszcze wszystko przykryłam jeszcze jedną "gąbkową" warstwą Catrice C01 London, żeby złagodzić kolory. Na koniec dodałam warstwę Poshe, żeby wszystko wyrównać i przyspieszyć wysychanie. 
Na tak przygotowanych paznokciach przy pomocy akrylu wykonałam płaskorzeźbę kwiatową w której zatopiłam bulion (widać jak się dobrze przyjrzeć na powiększonych zdjęciach) ;>
Akrylowe kwiaty z paznokciami stworzyły istny monolit. Podejrzewam, że prędzej lakier by mi odpadł niż te kwiaty XD I tu niestety ujawnia się drugi wielki problem akrylowych ozdób (pierwszy to nieziemski smród liquidu). Usuwanie z paznokci jest niestety wykańczające i jak się próbuje robić to na siłę, to można sobie płytkę szybko zmasakrować >_< Mimo to podoba mi się uzyskany efekt. Rok temu by mi się nie podobał, ale przez oglądanie godzinami japońskich mani gust mi się zmienił ;p







 

Wszystkie zdjęcia zrobiłam w sztucznym świetle

niedziela, 19 maja 2013

I'm bluetiful

Dwie warstwy Essence Colour&Go 135 I'm bluetiful. Do tego kwiaty wymalowane srebrną farbą akrylową, żeby pasowało do drobinek w lakierze. Całość utrwalona topem. 
A teraz idę prasować spodnie ;_;


 Zdjęcia w sztucznym świetle




 Zdjęcia w słońcu


sobota, 18 maja 2013

Z błyskiem

Dwie warstwy Skin Food Fruit Drink Nail 08 Grape Drink, na to czerwone heksy i Poshe. Skin Food ma wykończenie żelkowe, więc wcale się nie zdziwiłam, że na końcówkach Poshe mi lakier lekko przesunęło i zmieniło przez to końcówki na jaśniejsze. Poshe/Seche lubi robić takie psikusy przy żelkach.



Zdjęcia w sztucznym świetle

wtorek, 14 maja 2013

Łańcuch serduszek

Dwie warstwy Orly Rock-It. Na końcówkach warstwa Colour Alike 206 Glitter Top Coat. Na złączeniu naklejki z ebay'a, top dla utrwalenia naklejek i voila, mani gotowy :>
Naklejki kupiłam u TEGO sprzedawcy (w chwili obecnej nie ma ich w ofercie, o ile dobrze patrzę). Nie robię mu reklamy, chociaż jak większość ebay'owych sprzedawców z Chin zadziałał błyskawicznie. Po prostu wiem, że pod każdym postem z naklejkami znajdzie się osoba, która chce wiedzieć gdzie kupione ;)

 Zdjęcia w sztucznym świetle



 Zdjęcia w słońcu


poniedziałek, 13 maja 2013

Zoya Chyna

Zoya Chyna spodobała mi się od pierwszego swatcha. Lakier wyglądał na piaskowy odpowiednik jednej z moich ulubionych czerwieni, czyli China Glaze Ruby Pumps. Pierwsze malowanie na wzorniku wprawiło mnie w zachwyt. Niestety później przyszła pierwsza próba na paznokciach i wyszło takie coś: 

 brrrrr
Dla porównania zdjęcie z "prawidłowym" efektem na wzorniku.

Ewidentnie za dużo bazy, a za mało drobinek. Niestety drobinki w tym lakierze mają tendencję do osiadania na dnie.
Po jakimś czasie postanowiłam podjąć drugą próbę. Tym razem nieźle się namieszałam. Efekt już był lepszy, ale dalej nie byłam zadowolona.


Po jakimś czasie pomyślałam "do trzech razy sztuka" i co się okazało? Mądrości ludowe czasem działają. Tutaj rzeczywiście trzecie malowanie dało dobry efekt. Oczywiście na zdjęciach nie widać całego piękna tego lakieru, ale na pewno widać, że trzecia próba była najlepsza.

 Zdjęcia w naturalnym świetle


Powtórka z rozrywki

Wczorajszy mani w wersji z matem. Jak widać udało mi się dogrzebać do zdjęć ;)
Mat jest taki sobie, pod ręką miałam top matujący z Flormaru. Moim skromnym zdaniem z matem China Glaze byłoby bardziej matowo.


 Zdjęcia w słońcu


niedziela, 12 maja 2013

Polished Princess

Dwie warstwy Barielle Polished Princess, którą malowało się całkiem przyjemnie. Warstwa Poshe, bo nie chciało mi się czekać na wyschnięcie. Wzór wykonany farbą akrylową i pędzelkiem. Warstwa bezbarwnego topu, żeby wzór się nie starł. Co tu więcej pisac? ;)
Wydaje mi się, że robiłam jeszcze zdjęcia tego mani z matem, ale nie mogę znaleźć. Jak się do nich dokopię, to na pewno dodam.



 Zdjęcia w słońcu