niedziela, 31 lipca 2011

Pękacze

Przez ostatnie miesiące uzbierało mi się trochę "pękaczy", bo każda szanująca się firma (albo i nie ;] ) wypuszcza prędzej czy później taką serię. Pora podzielić się z Wami wrażeniami.
Wiadomo, że każdy pęka inaczej, jedne tworzą misterne małe wzorki, inne wielkie płaty albo paski. W sumie nieważne, czy są to lakiery z górnej półki czy nie, ważne, żeby znaleźć coś co się lubi ;)  Ogólne zasady stosowania są proste i pewnie je dobrze znacie, ale i tak przypomnę:
- Im cieńsza warstwa "pękacza" tym mniejsze łatki powstają, analogicznie gruba warstwa tworzy większe płaty.
- Niektóre lakiery gdy są świeżo wstrząśnięte dają większe wzory, niż gdy są niewymieszane. 
- Im lakier bazowy bardziej wysuszony, tym "pękaczowi" trudnej go ciągać i powstają mniejsze szczeliny.
- Prawie wszystkie wysychając dają efekt plakatówki i dla pogłębienia koloru oraz nadania połysku niezbędna jest warstwa bezbarwnego topa.
Oczywiście od tych ogólnych zasad są wyjątki.
Koniec teorii, pora na pokaz ;)
 Jeżeli nic nie namieszałam, to jak klikniecie na nazwę z listy powinno Was odesłać do zdjęć ze zbliżeniami poszczególnych lakierów bez topcoata i z topcoatem.

Kółko z "pękaczami" bez topcoata .

Kółko z "pękaczami" z topcoatem.

Trochę o lakierowych wrażeniach:
1) - 3) Moje pierwsze lakiery pękające. Maluje się nimi całkiem przyjemnie i dają moim zdaniem ładny wzór. Jedyne minusy to cena za takie maleństwa i bardzo szybkie zasychanie na szyjce.
4) i 5) W sumie mogłabym podsumować ten zakup jako wielki zawód. Śliczne buteleczki z pięknymi kolorami, ale sam lakier pozostawia wiele do życzenia. Szczególnie żółty. Ma gęstość wody (pierwszy raz widziałam taki lakier), po wyschnięciu bardzo jaśnieje, a pod topem miejscami w ogóle znika. Jak się przyjrzycie powiększeniu, to może zrozumiecie o co chodzi. Zaznaczam, że na kółku udało mi się pomalować bardzo porządnie.
6) i 7) Lakiery dwóch różnych firm, ale dosyć podobne. Dwa różne kolory, które na palcach wyglądają prawie identycznie.
8) Nie lubię takich pęknięć w pasy, ale za złoty kolor jestem gotowa przymknąć na to oko.
9) - 11) Nie polecam głównie przez zachowanie koloru przy wysychaniu i pod topem. Po wyschnięciu lakier ma przyjemną pastelową barwę, ale wygląda jak plakatówka. Miejscami, tam gdzie warstwa była cieńsza, kolor jest o wiele ciemniejszy. Pod topem kolory ciemnieją i w dalszym ciągu widoczne są przynajmniej dwa odcienie. Jak dla mnie jest to efekt niepożądany. Jedynie żółty kolor zachowuje się przyzwoicie i mi się podoba.
12) - 14) Do lakierów Inglota nigdy nie mam zastrzeżeń (cenowych nie liczę ;>), tak samo tutaj. Szkoda tylko, że taka mała paleta kolorów w tej serii.
15) Ten lakier spokojnie mogę polecić. Maluje się nim dobrze. W dodatku można uzyskać zarówno drobny jak i gruby wzorek, co jest raczej rzadko spotykane. Z tej serii czaję się teraz na odcienie metaliczne. Ali ma TEN i się zachwyca :)
16) Jedyny kolor Vipery, który mnie zaciekawił. Nie mam zastrzeżeń.

Mam wrażenie, że o połowie rzeczy nie napisałam, ale na moją sklerozę nic nie poradzę. Jeżeli macie jakieś pytania, albo chciałybyście się ze mną podzielić swoimi doświadczeniami, to śmiało ;)

sobota, 30 lipca 2011

Sakura

Na dworze jesień w środku lata, a u mnie na paznokciach wiosna ;)
Niesamowity róż to Sally Hansen Hard as Nails Xtreme Wear 17 Hot Magenta. Czarny to Catrice 440 I Wear My Sunglasses At Night. Reszta wykonana farbkami akrylowymi. Moim zdaniem wyszło świetnie ;) Mam nadzieję, że Wam też się spodoba.

 Zdjęcia w cieniu.

 W cieniu                       /                   Pod lampką.

Paramore ostatnio spytała jakiego sprzętu używam do fotografowania. Postanowiłam napisać o tym w poście, żeby nie przegapiła odpowiedzi ;)
Zdjęcia robię lustrzanką Sony Alfa 350 z obiektywem do makro Tamron SP AF 90 mm f/2.8 Di Macro. Sprzęt jest całkiem przyzwoity, bo od paru lat mam bzika fotograficznego. Śmiem twierdzić, że gdybym mogła odczepić sobie rękę do fotografowania, to zdjęcia moich paznokci byłyby jeszcze lepsze ;)
Jeżeli ktoś by chciał pooglądać moje zdjęcia nie dotyczące paznokci (przeważnie kwiaty i zwierzątka, w tym mój osobisty kot), to zapraszam TUTAJ, czyli na moje "zdjęciowe" konto na deviantART.

wtorek, 26 lipca 2011

Moro dla dziewczynek

Mam 15 lakierów na palcach. Mój osobisty rekord XD Jako, że od rana jestem w bojowym nastroju postawiłam na moro w wersji kobiecej. Mani banalnie prosty ale moim zdaniem efektowny i bardzo mi się podoba. Do malowania wzorków użyłam średniej sondy.



Teraz najdłuższa część, czyli rozpiska lakierów. Dla ułatwienia identyfikacji kolorów zrobiłam zdjęcia każdemu paznokciowi z osobna.


Od najjaśniejszego:
    • Inglot 310
    • Essence Colour & Go 47 Red-y To Go
    • Colour Alike 8 Burgundy Alike






    • N.T.N. 510
    • N.T.N. 25
    • Inglot O2M 657






    • My Secret 138
    • Golden Rose Paris 229
    • Collistar 52 Viola Perla






    • Golden Rose Care+Strong 127
    • Inglot 22
    • śliczny brązowy lakier z AllePaznokcie, bez nazwy za to z numerkiem 258 XD strona produktu





    • Essence Blossoms etc...02 I Like
    • Sensique 253 Deep Sea
    • Collistar 44 Blu






KONIEC XD

Collistar 44 Blu

Pora ponarzekać >_< W sumie nie wiem od czego zacząć. Chyba od Douglasa, do którego chodzę raczej rzadko.
W zasadzie to lubię perfumerie Douglasa, chociaż ochroniarze muszą się tam strasznie nudzić, skoro tak szybko lecą za klientem patrzeć czy nie kradnie. Chyba, że to ja podejrzanie wyglądam XD Jedyne czego się czepiam to ceny. Nie w sensie wartości (chociaż mogłyby być mniejsze ;] ). Chodzi mi o to, że w prawie wszystkich Douglasach ceny są poukrywane, wcale ich nie ma albo są rozmieszczone w mylący sposób. No i wczoraj na zakupach 2 razy się przez to zdziwiłam przy kasie. Raz na moją korzyść, co było miłe. Za drugim razem zdecydowanie na niekorzyść i żałuję, że dałam się narwać. Na półeczce były ustawione różne lakiery, m.in. lakiery Collistar przy których cena na półeczce wynosiła o ile pamiętam 39 zł. Dwa kolory rzuciły mi się od razu w oczy i za namową Alika zdecydowałam się na oba (bo nie potrafiłam wybrać jednego XD). Przy kasie pani do mnie: 110 zł... Zamiast podziękować i wyjść kupiłam oba i od razu po wyjściu zaczęłam sobie w brodę pluć, że się nie opamiętałam. Gwarantuję Wam, że gdybym od razu wiedziała ile jeden kosztuje nie kupiłabym obu. Trudno, człowiek uczy się na błędach.
 
Przejdźmy do lakieru. Buteleczka prezentuje się bardzo ładnie, a sam lakier robi niezłe wrażenie. Niestety muszę stwierdzić, że ja nim malować nie umiem. Pędzelek jest dosyć szeroki i jak go przycisnąć to rozszerza się na prawie całą płytkę, całkiem ładnie pokrywając ją lakierem. Ja jednak miałam problem z uzyskaniem równej krawędzi przy skórce. Miejscami lakier mi się rozlewał, miejscami nie i wychodziły fale :/ Po pierwszym malowaniu płytka była całkiem ładnie pokryta, ale dopiero druga warstwa dała wystarczającą gładkość powierzchni i blask. Za to  powychodziły mi bąbelki. Malutkie i raczej mało, ale jednak.
Dużym plusem lakieru jest szybkość wysychania, chociaż jak na mój gust mógłby przy malowaniu odrobinę wolniej schnąć. O trwałości trudno mi coś powiedzieć, ale wydaje mi się, że powinna być całkiem niezła. Przy tak krótkich paznokciach jak mam dzisiaj końcówki ścierają mi się bardzo szybko, czasem nawet po 2-3 godzinach noszenia, a przy tym lakierze nie starła się nawet odrobinka.


W sumie od wczoraj malowałam paznokcie 3 razy tym lakierem, bo chciałam uzyskać efekt idealny XD Na zdjęciach wynik malowania nr 3, które wyszło najlepiej. Lakier jest dość gęsty i wydawał mi się przy malowaniu "lepki". Po pierwszej nieudanej próbie malowania trochę się wkurzyłam i w nerwach dolałam mu kropelkę rozcieńczalnika, ale niespecjalnie zmieniło to konsystencję. Przy drugiej próbie dalej wychodziły mi bąbelki, które "normalnym" osobom może by nie przeszkadzały, bo były malusieńkie, ale mnie doprowadzały do szału. Przed trzecią próbą malowania wsadziłam buteleczkę do ciepłej wody. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu chyba pomogło O.o 
Sam kolor na paznokciach prezentuje się ładnie, zwłaszcza w słońcu z bliska widać śliczny niebieski shimmer. W cieniu bardzo ciemny granat. Ale mam dziwne wrażenie, że z 10 lat temu miałam bardzo podobny kolorystycznie lakier Inglota. Chociaż możliwe, że się mylę.
Ogólnie jestem zawiedziona, chociaż wiem, że to głównie przez cenę. Gdybym zapłaciła za niego 10 zł, to pewnie bym nie podeszła tak krytycznie do zagadnienia ;) Dopuszczam również możliwość, że po prostu nie potrafię się posługiwać tym lakierem. W każdym razie ja sobie chwilowo Collistar odpuszczę i jak będę miała ochotę na trwonienie kasy na jakieś "burżujskie" lakiery, to wybiorę sobie jakąś inną firmę ;)

niedziela, 24 lipca 2011

Błyska się

I znowu wyszła ze mnie sroka ;)
Nazbierało mi się ozdób z gratisów do zakupów na allegro i innych sklepach internetowych, więc trzeba je zacząć wykorzystywać. Efekty widać na zdjęciach. W rzeczywistości wszystkie ozdóbki błyskają się, migają i świecą ^^
Lakier to Vipera 205 Tutti Frutti.


 Jak zwykle ostatnio słońce schowało się za chmurami.

 Pod lampką.

 PS. Złamałam paznokieć i musiałam resztę skrócić ;_; Znowu pole do popisu mi zmalało.

czwartek, 21 lipca 2011

Kalkomania

Nie byłabym sobą gdybym zostawiła na paznokciach sam lakier ;)
Z tymi holograficznymi mam zawsze problem, bo nie wiem co im dołożyć, żeby nie zepsuć efektu. Tym razem zdecydowałam się na naklejki wodne. Łatwe i szybkie w nakładaniu. Na wierzchu oczywiście top dla utrwalenia.
Lakier ten sam co w poprzednim poście. Słońca dalej nie ma >_<


 Z braku słońca zdjęcia w cieniu.

I pod lampką.

Malinki

Zaczęło się od tego, że chciałam sobie kupić trochę lakierów Kleancolor, szczególnie serię Chunky Holo. Skłamałam. Zaczęło jak zwykle od Ali, bo mi te lakiery pokazała ;P Na żadnej polskiej stronie ich nie znalazłam (nie żebym bardzo mocno szukała), więc trzeba było sięgnąć po stronę zagraniczną. Po jakiejś godzinie (jak nie więcej) wybierania lakierów przeszłam do opcji wysyłki i mnie zatkało. Shipping za towar warty około 90$ (zamawiałam również dla Alika XD) wynosił jakieś 50$ ;_; Bez jaj... Ja wiem, że jestem rozrzutna, ale mam swoje granice.
W ramach protestu przeciwko zdzieraniu z biednych Polaków na shippingu postanowiłam wesprzeć polski biznes i zrobić zakupy na polskiej stronie. W dodatku postawiłam na liczbę, a nie markę i zamówiłam całą masę taniutkich lakierów. Doszłam do wniosku, że jak nie spróbuję, to się nie dowiem czy się do czegoś nadają. A kolory na zdjęciach wyglądały całkiem przyjemnie.
No i wczoraj przyszła paczka. Teraz żałuję, że jej przed rozpakowaniem nie zważyłam XD

W lakierze, który chciałam Wam dzisiaj pokazać zakochałam się od pierwszego wejrzenia. A pierwsze malowanie mnie tylko w tym utwierdziło. 

 Niestety słońce dzisiaj nie chce współpracować, więc zdjęcia w cieniu.
Bez lampy      /       Z lampą

Chciałabym Wam podać jakąś nazwę, ale niestety na butelce jest tylko nazwa sklepu, numer lakieru, data przydatności i informacja, że lakier wyprodukowano w Niemczech. Jeżeli ktoś jest zainteresowany to TUTAJ jest strona produktu. Zastanawiałam się, czy robić sklepowi darmową reklamę, ale co mi tam ;)
Nie wiem jak ten kolor wygląda na Waszych monitorach, ale mi przypomina trochę świeże maliny, chociaż nie do końca. Jak na lakier holograficzny to brakuje mi w nim jakiegoś dodatkowego odcienia, ale i tak efekt jest całkiem przyzwoity. Sam lakier nie jest zbyt gęsty, dobrze się nakłada i szybko schnie. Na zdjęciach są paznokcie pomalowane dwoma warstwami oczywiście na lakierze bazowym. Co do trwałości nie mogę się wypowiadać, bo pomalowałam dopiero wczoraj. Przed chwilą zobaczyłam, że na serdecznym palcu prawej ręki mam końcówkę lekko obtartą, ale to prawdopodobnie wina trzymania kilogramowego aparatu w prawej ręce przy robieniu zdjęć ręce lewej ;) Muszę sobie w końcu jakiś porządny statyw kupić. 
Podsumowując: nie żałuję, że kupiłam ten lakier ;)

 Z braku słońca dwa zdjęcia w sztucznym oświetleniu.

środa, 20 lipca 2011

Złota zieleń

Koniec przerwy od malowania. Jedna z trzech paczek doszła, więc musiałam sprawdzić jak działają nowe zakupy ;)
Efekt moim zdaniem całkiem udany.
 Słońce zrobiło i uprzejmość i wyszło specjalnie na zdjęcia ;)

W kolejności nakładania:
- baza,
- Classics Metallic 08 na całym paznokciu,
- Classics Metallic 03 nałożony w przypadkowych miejscach,
- złota hologramowa taśma samoprzylepna,
- złoty brokat,
- top,
- cyrkonie (a raczej kolorowe szkiełka udające cyrkonie ;] ).
Szkiełka trzymają się w zasadzie na słowo honoru, dlatego powinnam jeszcze całość pomalować dobrym topem, żeby nie odpadały. Niestety są kiepskiej jakości i matowieją po nałożeniu na nie lakieru. Dlatego najpierw zrobiłam zdjęcia ;)
 W cieniu też się nieźle błyszczą.

Dodatkowy efekt: cała się błyszczę XD Nie potrafię posługiwać się brokatem tak, żeby się przy tym nie ozdobić od stóp do głów ^^'

niedziela, 17 lipca 2011

Dirty Berry

To może tym razem coś o lakierach ;)
Ponieważ wczoraj udało mi się zepsuć paznokcie aż 3 razy dzisiaj nie będzie żadnych wzorków. Za to będzie lakier, który uważam za jeden z najpiękniejszych w mojej kolekcji. To prezent od Alika (obym więcej takich prezentów dostawała) ;>

Catrice
420 Dirty Berry

Na zdjęciach paznokcie z 2 warstwami lakieru. Po pomalowaniu pierwszego paznokcia musiałam go trochę rozcieńczyć, ale ostatnio robię tak z większością lakierów. Nie wiem czy to wina upałów, czy może mi się teraz rzadszymi łatwiej maluje. W każdym razie przy dwóch warstwach lakieru pokrycie paznokcia jest idealne. Jak widać lakier pięknie się mieni i w słońcu i w cieniu.

Dziękuję :D

Na początek chcę podziękować wszystkim dziewczynom (założyłam, być może błędnie, że zaglądają do mnie same kobietki ;] ) za zainteresowanie, watche, komentarze i reklamę. Jesteście kochane ;* Wreszcie nie będę miała wrażenia, że piszę do siebie XD Mam nadzieję, że Was nie zawiodę :)
Na komentarze bym z chęcią odpowiadała, ale blogger jest pod tym względem jakiś taki niedorobiony. Jak odpowiem pod komentarzem danej osoby, to ona, nie mając powiadomienia, najprawdopodobniej to przegapi. To po co odpowiadać? Chyba, że ja czegoś nie wiem, co jest całkiem możliwe XD W takim wypadku mógłby mnie ktoś wyprowadzić z błędu.
Dodatkowo mam problem ze znalezieniem blogów niektórych osób, które mnie obserwują >_< Też bym sobie podglądała ich bloga, jeżeli jest interesujący. A tu klops, nie umiem trafić. Zaczynam myśleć, że jestem jakąś sierotką informatyczno-internetową. Do tej pory nie byłam XD

piątek, 15 lipca 2011

Coś na lato

 Pora na coś optymistycznego, w końcu lato w pełni ;)
W kolejności nakładania:
- baza czyli Nail Tek Foundation II,
- Sensique Strong & Trendy Nails nr 253 Deep Sea (piękny kolor *_*),
- farbki akwarelowe (pomarańczowa, biała i różowa, która wygląda jak czerwona),
- Seche Vite,
- kropki z niebieskiego lakieru z brokatem i srebrnej farbki.

W zasadzie Seche powinnam dać po kropkach, ale wymyśliłam je dopiero po nałożeniu Seche, więc przepadło ^^"
Dodatkowa zaleta tego manicure to optyczne wydłużenie paznokci.

czwartek, 14 lipca 2011

Miszmasz

Jak zwykle najwięcej czasy spędzam na wymyślaniu tytułów >_< To ja już wolę wymyślać nowe wzory ;)

Dzień przerwy i nowe paznokcie. To cud, że od zmywacza mi skóra nie zlazła. Nie mogę sobie znaleźć zmywacza, który by szybko i skutecznie zmywał te tony lakieru i nie wysuszał mi skóry.
Ale wracając do nowego manicure... Tym razem postanowiłam pokazać wszystkie etapy jego powstawania. 
Krok 1. Obowiązkowa baza pod lakier. W moim przypadku jak zwykle Nail Tek Foundation II.
Krok 2. Gruba warstwa Inglota nr 940, na który w przypadkowych miejscach nałożyłam  krople Golden Rose with protein nr 328. Zanim lakiery wyschły wymieszałam je igłą uzyskując przypadkowe wzorki. I tak każdy paznokieć po kolei.
 Krok 3. Żeby trochę wyrównać płytkę i przyśpieszyć wysychanie nałożyłam warstwę Seche Vite. Jak widać na zdjęciach nie robiłam paznokci zbyt starannie ;p
 Krok 4. Na pomalowane paznokcie nałożyłam po dwa paski taśmy klejącej. Specjalnie wycięłam je krzywo i przykleiłam na ukos. Tak przygotowane pazurki pomalowałam Catrice 440 I Wear My Sunglasses At Night. Taśmę odklejałam od razu zanim lakier miał szansę wyschnąć. 
Gotowe :) Wyszło trochę grubo na czubkach, ale w noszeniu nie przeszkadza. 

wtorek, 12 lipca 2011

Ostatki

Dwa ostatnie zdjęcia paznokci, które wygrzebałam z kompa.
Bardzo prosty wzór zrobiony farbką akrylową. Lakier to Inglot 322. A przynajmniej tak mi się wydaje ^^" Na wierzch oczywiście bezbarwny topcoat.

Tym razem też będę zgadywać ;) Na spodzie Sensique. Strzelam, że to seria Strong & Trendy Nails nr 117, ale jakby się okazało, że to inny numer, to bym się nie zdziwiła ^^" Dalej już jestem pewna co używałam. Na jednej połowie paznokcia Sensique Trendy Nails nr 240. Na drugiej połowie stempelek z lakierem Konad z płytki m82 pomalowany miejscami złotą farbką. Na wierzch bezbarwny top.