niedziela, 27 listopada 2011

Leczenie depresji glitterem

Jak większość ludzi mieszkających w Polsce jesienią cierpię z powodu braku słońca. Nie dosyć, że czasem nie mam siły nawet palcem ruszyć, to jeszcze robię się nerwowa, zła i wredna, czyli bez kija nie podchodź. Po dniu czy dwóch takiego samopoczucia mam już dość sama siebie, więc staram się robić rzeczy, które mają poprawić mi humor i odgonić depresję jesienną.
Jako rasowa sroka nie mogę ignorować miłości do błyskotek. Kolczyki, pierścionki i bransoletki są na porządku dziennym prawie cały rok, więc nie mają już takiej leczniczej mocy ;) Wtedy trzeba sięgnąć po glitter. Im bardziej świeci i błyska tym lepiej ;) Tym razem leczyłam się nowym świecidełkiem Color Club z zestawu Byond The Mistletoe. Zestaw całkiem przypadkiem upolowałam w TK Maxx, którego szczerze nie lubię, ale za te lakiery i ich niesamowitą cenę chyba pokocham ;)Nie lubię nakładać glitterów o przeźroczystych bazach na gołe paznokcie, dlatego najpierw nałożyłam jedną warstwę Color Club 929 Cold Metal. Dopiero ten podkład potraktowałam jedną grubą warstwą Color Club Jingle Jangle. Na wierzchu warstwa bezbarwnego topa dla wygładzenia i utrwalenia. Już samo malowanie zaczęło leczyć mój fatalny nastrój, a po dniu noszenia zauważyłam, że nucę sobie pod nosem. Uznaję terapię za zakończoną sukcesem ;)


 Wszystkie zdjęcia przy sztucznym oświetleniu.



sobota, 26 listopada 2011

Koronkowa robota

Dzisiaj kolejna odsłona naklejek wodnych, które dostałam do testowania od sklepu KKCenterHK. Tym razem używałam N.NAIL Water Decals Nail Art- WDBLE1008 [N.NAIL-WDBLE1008]. Takiego typu naklejek jeszcze u nas nie spotkałam (nie żebym wytrwale szukała). Jak widzicie na kartoniku są dwa rodzaje naklejek, które można łączyć w różne zestawy. Ja zdecydowałam się na użycie tylko tej uroczej siateczki i zrobienie sobie pierwszego w życiu frencha XD
Aplikacja jest równie prosta co poprzednim razem. Jedynym utrudnieniem jest przycięcie naklejki na szerokość palca. Od zawsze twierdzę, że nie mam miarki w oku, ale poradziłam sobie z tym bez żadnych problemów. Naklejki jakościowo są bardzo dobre, ale trzeba pamiętać, że jeżeli nie przylegają do paznokci, to pod wpływem top coat będą mięknąć i się marszczyć. Nakładane w ten sposób co u mnie mogą sprawić małe psikusy, jeżeli nie zawiniecie ich pod pazurek ;P
Długo zastanawiałam się co im dodać na tło i w końcu zdecydowałam się na Sally Hansen Hard As Nails Xtreme Wear 03 Showtime. Lakier kryje raczej kiepsko, nawet po czterech warstwach można się dopatrzeć końcówek. Na szczęście odbija światło, więc nie rzuca się to w oczy, a z naklejkami w ogóle tego nie widać ;) Całość oczywiście utrwalone topem.

Wszystkie zdjęcia pod lampkami.



czwartek, 24 listopada 2011

Czerwień i złoto

Dzisiaj krótko, bo mam stertę sprawdzianów do poprawienia i chcę je zmęczyć przed weekendem ;)
Na paznokciach tym razem Vipera Jumpy 153. Ciągle zapominam, że to taki piękny lakier. Dwie warstwy zapewniają krycie, ale przez nieuwagę zarysowałam sobie wysychające paznokcie. Wyrównałam to trzecią warstwą, która jeszcze bardziej pogłębiła kolor. Wiecie, że rzadko zostawiam paznokcie bez dodatkowego zdobienia. Tym razem zdecydowałam się na złote metaliczne naklejki. Całość przykryłam topem. 





Lakier zaprezentowałam przy okazji akcji 

Szczegóły TUTAJ.
Przy okazji chciałam Wam donieść, że w Naturach pokazała się limitowanka Catrice - Big City Life. Palety z cieniami zignorowałam, bo cieni mi zdecydowanie nie brakuje. W sumie lakierów brakuje mi jeszcze mniej niż cieni, ale i tak nie mogłam się oprzeć ;) Przeklinając tragiczne światło w Naturze z czterech kolorów zabrałam w końcu do domu dwa: C01 - London i C02 - Berlin. Niestety nie wykluczam, że wrócę po resztę, bo kolory na pierwszy rzut oka wydają się niepozorne, ale po drugim rzucie oka nabierają uroku. Mam nadzieję, że się sprawdzą ;) Ciekawa jestem czy Wy też dacie się skusić na coś z tej limitki.

środa, 23 listopada 2011

Pierwsza próba

Od paru miesięcy chciałam wypróbować folię transferowaną do paznokci i wreszcie trafiła się okazja. No i niestety po pierwszej próbie czuję się rozczarowana. 
Zasada stosowania tej folii jest prosta: na pomalowane paznokcie (na całą płytkę lub tylko miejscami) nakładamy specjalny klej, który podczas wysychania z białego robi się przeźroczysty i lepki. Gdy klej podeschnie nakładamy specjalną folię ze wzorkiem i odbijamy go na paznokciu szorując po niej np. patyczkiem do usuwania skórek. Trzeba w to włożyć trochę pracy, ale efekt powinien być tego wart.
Niestety u mnie coś nie zadziałało, tylko jeszcze nie wiem co. Najlepiej wyszedł pierwszy paznokieć, reszta  odbijała się coraz gorzej :/ Farba ze wzorkiem nie chciała miejscami odchodzić od folii i wzór się odbijał z brzydkimi lukami. Mam nadzieję, że za drugim razem pójdzie mi lepiej, bo efekty mogą być niesamowite.
Na zdjęciach mani z jedynym dobrze zrobionym pazurkiem ;) Zastosowany lakier pochodzi z wakacyjnych zakupów w sklepie AllePaznokcie, nie posiada żadnej nazwy, za to ma numerek 996H i jak widać na zdjęciach jest holograficzny (mam przynajmniej nadzieję, że widać XD). O ile dobrze pamiętam do pełnego krycia wystarczyły dwie warstwy, ale głowy nie dam ;)





wtorek, 22 listopada 2011

Gang pand ;)

Pandy, zwane przeze mnie z upodobaniem pandziami, są urocze i słodkie, a na paznokciach wyglądają odrobinę dziecinne, ale co tam ;) Od czasu do czasu warto zrobić sobie mani z młodszego przedziału wiekowego ;p
Na potrzeby tego mani na paznokcie nałożyłam dwie warstwy Lovely Color Mania 323, na które przykleiłam naklejki wodne z pandami. Sposób nakładania tych maleństw można obejrzeć w drugiej części mojego tutoriala z naklejkami wodnymi. Zabawy z tym mani nie zakończyłam jednak na nałożeniu naklejek. Pandzie zawieszone w powietrzu jakoś do mnie nie przemawiały, dlatego dodałam im odrobinę gruntu przy pomocy kawałka gąbki i brązowej akrylowej farbki oraz trochę chmurek z lakieru AB Lines P-2 nałożonych innym kawałkiem gąbki. Mam nadzieję, że gang pand też podbije Wasze serducha ;>




To teraz kilka ogłoszeń parafialnych ;)

Wczoraj wzięłam się wreszcie do roboty i posegregowałam moje dzieła wg metody ozdabiania na:
- ręcznie malowane,
- stemple,
- naklejki i inne ozdoby.
Odnośniki do odpowiednich stron można znaleźć na górnej belce. Mam nadzieję, że niczego nie poplątałam i zdjęcia będą odsyłać do dobrych postów XD Mani bez wzorków nie segregowałam, bo mniej ciekawe dla mnie ;]
Przydałoby się uzupełnić jeszcze moją kolekcję lakierów, ale nie mam jak zrobić porządnych zdjęć wzorników :/ Od wakacji nic z tym nie zrobiłam i przez zimę też pewnie nie będzie jak. Ja chce porządne światło ;_;

Na koniec pochwalę się nagrodą - prezentem - niespodzianką od Ninnette z bloga My beautiful dream! Dziękuję :*


poniedziałek, 21 listopada 2011

Fale

Zgodnie z zapowiedzią chciałam Wam dokładniej przedstawić mani z pierwszej części tutoriala o naklajkach wodnych.
Ażurowe naklejki na całe paznokcie to mój najnowszy zakup i byłam ich bardzo ciekawa. Dla wszystkich ciekawskich (kilka osób pytało o to pod tutorialem) kupiłam je w sklepie www.dobrarada.com.pl. W opakowaniu znajduje się 2 x 7 naklejek o różnych rozmiarach, czyli komplet na jeden pełny mani z czterema zapasowymi naklejkami. Wielkim plusem tych naklejek jest szerokość. To pierwsze naklejki, które były za szerokie na mój kciuk i palec środkowy XD O aplikacji pisałam w tutku, więc się nie będę powtarzać. Ostrzegam jednak, że naklejki mają tendencję do rozmazywania się. Na żywo na szczęście tego nie widać (trzeba się porządnie przyjrzeć) i dostałam za ten mani dużo komplementów. Uprzedzam, że zdjęcia podretuszowałam, żeby Wam nie psuć przyjemności oglądania ;) Mam teorię o tym jak uchronić je od rozmazywania się, ale muszę ją najpierw wypróbować. Jak się uda, to dam wam znać.
Myślę, że na jakimś kremowym kolorze naklejki świetnie by wyglądały (chociaż to rozmazywanie mogłoby efekt popsuć), ale ja postanowiłam sprawdzić je na gradiencie wykonanym kawałkiem gąbki do makijażu. Lakiery w kolejności nakładania, to:
- Essence Blossoms etc... 02 I Like,
- Virtual Street Fashion 100 Sea Story,
- Sensique Strong&Trendy Nails 254 Sea Green
- Miss Sporty Clubbing Colours 346,
- Wibo Express Growth 49.
Koniec gadania, zapraszam do oglądana zdjęć :]





niedziela, 20 listopada 2011

Tutek z naklejkami wodnymi cz. 2

Pora na drugą część tutka o naklejkach wodnych. Część pierwszą znajdziecie TUTAJ. Zasadniczo kroki i sprzęt się nie zmieniają.

CZĘŚĆ II

1.  To chyba najpopularniejszy rodzaj naklejek wodnych. 
20 naklejek (4 x 5 różnych worków), czyli w zasadzie zestaw na wykonanie 2 mani.
Tak jak poprzednio polecam niezbędny sprzęt przygotować jeszcze przed malowaniem paznokci.

 2. Malujemy paznokcie i czekamy aż porządnie wyschną.

 3. Odcinamy połowę naklejek i ściągamy folię zabezpieczającą naklejki przed wilgocią.
 Później też możemy ją ściągnąć, ale przy małych wzorkach jest to wyjątkowo uciążliwe.

4. Wycinamy wzorki i układamy w kolejności, w jakiej mają się pojawić na paznokciach.

 5. Wrzucamy naklejkę do wody i spokojnie czekamy aż kartonik dobrze namoknie.

 6. Ostrożnie sprawdzamy czy naklejka się przesuwa.

 7. Przekładamy naklejkę na paznokieć. Można to zrobić pęsetą lub paluszkami.
 W przypadku małych wzorów lepsza będzie pęseta.

 8. Staramy się od razu umieścić naklejkę w dobrym miejscu, 
bo niektóre (zwłaszcza te małe) lubią się natychmiast przykleić.
Na koniec zabezpieczamy naklejki jedną lub dwoma warstwami topa.

9. Podziwiamy efekt końcowy ;)

KONIEC CZĘŚCI II
i raczej ostatniej ;) 

Mam nadzieję, że się komuś przyda :]

Więcej zdjęć tego mani (a w zasadzie jego końcowej wersji, która wygląda nieco inaczej niż to ostatnie zdjęcie) oraz spis rzeczy użytych do jego zrobienia dodam w najbliższych dniach.

Tutek z naklejkami wodnymi cz. 1

Ostatnio często się bawię naklejkami wodnymi (rezultaty niebawem) i mogę przekonaniem powiedzieć, że to mój ulubiony rodzaj naklejek. Przede wszystkim dlatego, że idealnie przylegają do płytki, a po pokryciu ich topem nie widać żadnych krawędzi. W dodatku występują w wielu wzorach i odmianach, więc jest z czego wybierać. Naklejki wodne są świetną alternatywą dla tych, którzy nie mają czasu lub umiejętności, by ozdabiać paznokcie wzorami własnoręcznie malowanymi. W Internecie można znaleźć pewnie z 1000 tutków na ich temat, ale co mi szkodzi dodać 1001 ;)
Tutorial podzieliłam na dwie części, w każdej zaprezentuję inny rodzaj naklejek. Same zobaczycie, że w sumie obie części różnią się jedynie zdjęciami, bo kroki są w zasadzie takie same.

CZĘŚĆ I

1. Mani zaczynamy oczywiście od wybrania naklejek.
Ja tym razem zdecydowałam się na naklejki "ażurowe" na całe paznokcie.
Jeszcze przed pomalowaniem paznokci warto przygotować sobie niezbędny sprzęt,
bo później grzebiąc w szufladach i szafkach możemy niechcący uszkodzić lakier.
Potrzebne rzeczy:
- naklejki (wiem, bardzo odkrywcze ;>)
- spodeczek z wodą
- nożyczki
- pęseta (niekoniecznie)
- bezbarwny top
- patyczki  higieniczne (tylko w tej części tutka)
- zmywacz (tylko w tej części tutka)

 2. Malujemy paznokcie i czekamy aż porządnie wyschną.
Ja dla większego efektu zdecydowałam się na mani z gradientem wykonanym gąbeczką.

 
 3. Kartonik z naklejkami tniemy na kawałki z pojedynczymi wzorkami.

 4. Dopasowujemy rozmiar naklejek do poszczególnych paznokci
i układamy tak, by się nam nie pomyliły.
Nie ma co liczyć na cud i tak pewnie się okaże, że na któryś paznokieć mamy
za wąską lub za szeroką naklejkę.

 5. Koniecznie ściągamy folię zabezpieczającą naklejki przed wilgocią.
Jeżeli wrzucimy do wody naklejki z tą folią to jak w banku przykleją się do niej i pójdą na zmarnowanie.
W zasadzie ściągnąć folię można przed pocięciem naklejek, ale ja wolę dopiero teraz,
żeby nie zepsuć ich podczas dopasowywania.

 6. Możemy przyciąć naklejkę do kształtu naszego paznokcia, chociaż nie jest to konieczne.

 7. Wrzucamy naklejkę do wody i spokojnie czekamy aż kartonik dobrze namoknie.

 8. Ostrożnie sprawdzamy czy naklejka się przesuwa. Niektóre potrzebują tylko kilkunastu sekund,
inne moczą się zdecydowanie dłużej, ale w końcu każda puści ;)

 9. Przekładamy naklejkę na paznokieć. Można to zrobić pęsetą lub paluszkami.
Staramy się od razu umieścić naklejkę w dobrym miejscu, bo niektóre lubią się natychmiast przykleić.
Ja nigdy nie usuwam nadmiaru wody z naklejek, 
bo dzięki niej większość naklejek da się jeszcze odrobinę przesunąć. 
Dopiero gdy naklejka znajduje się w prawidłowym miejscu możemy ją delikatnie osuszyć np. kawałkiem papierowego ręcznika. Możemy też dać jej wyschnąć samodzielnie.

 10. Baaaardzo ostrożnie malujemy paznokcie topem.
Niestety naklejki są różnej jakości i niektóre mają tendencje 
do rozmazywania się pod wpływem niektórych topcoatów,
więc trzeba je malować jak najmniejszą liczbą pociągnięć pędzelka. 
Ale jeżeli nie będą utrwalone topem nie przeżyją na paznokciach nawet godziny.
W zależności od zastosowanego topa może się okazać, że niezbędna będzie druga warstwa topa.
Jak widać na zdjęciu po nałożeniu topa naklejka mięknie i możemy ją zawinąć pod paznokieć.

11. Patyczkiem higienicznym namoczonym w zmywaczu czyścimy paznokcie pod spodem.
Jeżeli wcześniej nie przycinałyśmy naklejek i wystają w którymś miejscu poza płytkę,
to przy pomocy zmywacza i jakiegoś starego pędzelka możemy je również usunąć, 
powinny się rozpuścić pod wpływem zmywacza.

12. Podziwiamy efekt końcowy ;)

KONIEC CZĘŚCI I
zapraszam do CZĘŚCI II

Więcej zdjęć tego mani oraz spis lakierów użytych do jego zrobienia dodam w najbliższych dniach.
Tutorial dodam w dwóch postach, żeby Wam wgrywające się jednocześnie ponad 20 zdjęć dnia nie popsuły ;)

sobota, 19 listopada 2011

Naklejki od KKCenterHK po raz drugi :)

Sklep KKCenterHK znowu postanowił ruszyć z akcją reklamową. Jej efektem jest kolejna koperta z Hong Kongu z naklejkami wodnymi. Ich oferta ostatnio się jeszcze bardziej powiększyła i przy wybieraniu wzorów można spędzić kilka godzin ;) Tym razem zdecydowałam się na N.NAIL Water Decals Nail Art- WDBLE1159 [N.NAIL-WDBLE1159] i N.NAIL Water Decals Nail Art- WDBLE1008 [N.NAIL-WDBLE1008]. 
Dzisiaj chciałam Wam zaprezentować mani wykonany przy użyciu tych pierwszych. Lakier bazowy to trzy warstwy Astor Pro Manicure Natural Pastel 910 Translucent White utwardzony Seche Vite. Na to nałożyłam naklejki wodne, które współpracują bezproblemowo (ale o tym pod koniec posta). Całość ozdobiłam jeszcze paseczkami wymalowanymi hologramowym lakierem Sally Hansen Hard As Nails Xtreme Wear 03 Showtime. Na koniec dodałam obowiązkowy bezbarwny top. Jakość zdjęć niestety taka sobie, bo słońca nie ma, a sztuczne światło to nie jest moje ulubione środowisko pracy ;)


Jeżeli chodzi o same naklejki, to są świetne. Proste w użyciu, na gładkiej powierzchni można je zaraz po nałożeniu jeszcze odrobinę przesuwać ustawiając na odpowiedniej pozycji. Ale nie wolno przesadzać, bo mogą się przykleić nie w tym miejscu co trzeba ;P Przy podnoszeniu pęsetą nie wyginają się zbyt mocno ani nie sklejają. Przyszły do mnie w uroczych torebeczkach strunowych. Na kartoniku znajduje się w sumie 20 naklejek (4 x 5 różnych worków). Niestety przed zrobieniem mani zapomniałam zrobić zdjęcie całego kartonika ^^" W tym wzorze bardzo mi się podoba, że wzorki na lewą i prawą rękę są symetryczne do siebie. 
Jedyny minus to przyklejenie kartonika do torebeczki klejem. Wyciągnięcie przez to naklejek może grozić uszkodzeniem świeżo malowanych paznokci, ale jak wyciągniecie wcześniej albo poprosicie kogoś, to nic złego się nie stanie. Niestety przez klej miałam trudności z odklejeniem namoczonej już naklejki z kartonika, ale pomogłam sobie szpileczką i nic przy tym nie uszkodziłam. Mimo tych drobnych trudności naklejki bardzo mi się podobają. Są świetnej jakości, aplikuje się je szybko i bez większych problemów, a pod wpływem topa wcale się nie zmieniają.

Prawie zapomniałam: na pasku bocznym po lewej stronie do góry jest kod na 10% rabatu na zakupy w sklepie KKCenterHK.