sobota, 31 grudnia 2011

10 moich ulubionych mani roku 2011

Alik, czyli moja psiapsiółka, przez którą zaczęłam prowadzić bloga, wczoraj usiłowała mnie namówić na zrobienie posta z 10 ulubionymi lakierami tego roku. Od razu stwierdziłam, że wybrałabym prędzej 10 moich ulubionych mani. Słowo się rzekło, więc dzisiaj małe subiektywne podsumowanie. Bloga zaczęłam prowadzić 3 lipca, ale przez ten czas zdążyłam pokazać wam swoje pazurki ponad 100 razy, zatem miałam z czego wybierać. Kierowałam się głównie przyjemnością jaką dawało mi stworzenie i noszenie danego wzoru. Kolejność w zasadzie jest przypadkowa. Klikając na zdjęcie może przenieść się do odpowiedniego posta i przeczytać m.in. jakich lakierów użyłam.


Zdecydowany faworyt. Prosty mani, ale dzięki pięknemu rudzielcowi z Catrice nie miałam wcale ochoty go zmywać. Zebrał w pracy dużo komplementów ;)




 





Zwycięzca w kategorii błyskotek ;) Nic skomplikowanego, glittery załatwiają bajeczny efekt. Gdy zaczynałam malować paznokcie sama nie wiedziałam co zrobię, wyszło moim zdaniem bardzo dobrze.










Pamiętam jaka dumna byłam z tych paznokci. To moja pierwsza "panterka", która wyszła porządnie.











Jedyny mani, bez wzorku w tym zestawieniu. Musiałam go tu umieścić, bo wyjątkowo podoba mi połączenie Goldfingera z Catrice i Make It Golden Essence.










Pierwszy (i jak dotąd jedyny) mani z użyciem słomki i od razu wyszedł :)












Kocham kratki. Pomysł na tą wzięłam z mojej ulubionej letniej bluzki. Wyszło bardzo optymistycznie :)











Nie byłam zbyt przekonana do połączenia zółtego i różowego lakieru, ale efekt końcowy bardzo przypadł mi do gustu.











Pierwszy mani z gąbką, a do tego jedno z moich ulubionych połączeń kolorystycznych.











Rzadki widok na moich paznokciach, czyli dużo jasnego lakieru. Lubię ten mani, pewnie właśnie dlatego, że zmalowałam w nim coś nietypowego dla mnie.










Jedyny mani w tym zestawieniu, który wykonałam stemplami. Przeważnie wychodzą mi krzywo, częściowo się nie odbijają i męczę się z nimi straszliwie. Tutaj wyszło prawie idealnie, a do tego pod spodem piękne holo :]








Przy okazji chcę Wam złożyć życzenia z okazji nadchodzącego roku 2012. 

Życzę Wam przede wszystkim jak najwięcej zdrowia i szczęścia w Nowym Roku, a poza tym mnóstwa nowych kosmetyków do testowania oraz magicznej szafy, która je wszystkie pomieści ;)

Bawcie się dobrze w Sylwestra, niezależnie od tego co będziecie robić :)


piątek, 30 grudnia 2011

Sylwestrowo

Jeżeli spodziewacie się po mnie jakiegoś wystrzałowego mani na Sylwestra, to raczej Was rozczaruję. Nic specjalnego w tym roku nie przygotowałam. Po prostu nie czuję potrzeby, a wszystko przez China Glaze i ich kolekcję Candy Eye. Co prawda po zestawie glitterów Color Clubu miałam dać błyskotkom spokój, ale jak widać moja silna wola w tej kwestii jest słabiutka ;)
Lakier, który Wam dzisiaj chcę pokazać, czyli Lorelei's Tiara, nadaje się na sylwestrową noc idealnie. Składa się z bezbarwnej bazy, milionów srebrnych drobinek i dużej ilości niebieskiego drobnego brokatu. Doskonale radzi sobie na paznokciach sam, nakładany na inny lakier mocno go zasłoni. Do pełnego krycia wystarczą dwie warstwy, tyle mam na paznokciach. Maluje się nim średnio przyjemnie, na paznokciu pędzelek go ładnie rozprowadza, ale nadmiar lakieru zbiera się na końcówkach paznokci i może brzydko tam odstawać (ale bez problemu można sobie z tym poradzić). Schnie szybko, jak większość glitterów. Warstwa topa moim zdaniem jak zwykle przy glitterach niezbędna.

 Zdjęcia w słońcu, które akurat wyszło na 15 minut ;)


 Zdjęcia w sztucznym świetle.


czwartek, 29 grudnia 2011

Wygrzebane w helmerze

Ostatnio nie mam nastroju na malowanie paznokci, ale blog zobowiązuje :> Zacisnęłam więc zęby i pogrzebałam w helmerze. Nie wiem jakim cudem nie miałam jeszcze tego lakieru na paznokciach, zwłaszcza, że uwielbiam wykończenie holograficzne. A do tego lakier pochodzi ze sławnej kolekcji China Glaze - OMG z bodajże 2008 roku, czyli z czasów, gdy nie byłam jeszcze lakieroholiczką. TMI to jedyny lakier z tej serii, który dorwałam w sklepie internetowym po normalnej cenie. 
Kolor tego lakieru jest całkiem przyjemny, w zależności od oświetlenia wydaje się przybrudzonym różem lub koralową czerwienią. Pełne krycie można uzyskać nawet po jednej warstwie, jeżeli ktoś się uprze. Ja nałożyłam dwie. Lakier wysycha raczej szybko, za to w dziwny sposób. Nie jest to mat, ale też nie ma połysku, w dodatku pod palcami wydaje się szorstki. Bez bezbarwnego topa wyglądał dla mnie mało zachęcająco. Z topem zyskał ładny połysk. Efekt holo trochę mnie rozczarował. Dobrze widać go głównie na zdjęciach, no ale ważne, że jest ;)

 Zdjęcia w świetle dziennym, niestety bez słońca.


 Zdjęcia w sztucznym świetle.

środa, 28 grudnia 2011

Jeszcze świątecznie

Przed świętami stał się cud i przyszła do mnie paczuszka z zamówieniem z Transdesign. W zasadzie, to cudy były dwa: po pierwsze zamówienie doszło przed świętami, a po drugie na awizo miałam napisane, że mogę odebrać tego samego dnia :> W paczuszce przyszły oczywiście same śliczności, m.in. lakier, który chcę Wam dzisiaj pokazać.
Do wykonania tego mani użyłam niesamowitego lakieru Orly Rock The World pochodzącego z kolekcji Mineral FX. Nie podejmuję się nawet sprecyzowania co to za kolor, bo raz wydaje mi się bordowy, raz złoty, a kiedy indziej wpada w brąz albo fiolet. W między czasie mieni się jeszcze innymi odcieniami, których nawet nazwać nie potrafię. I do tego ma całą masę złotych drobinek. Malowało mi się nim bardzo przyjemnie, pełne krycie uzyskałam po dwóch warstwach. O schnięciu się jak zwykle nie wypowiem, chociaż mam wrażenie, że z utwardzeniem się na kamień może być problem (udało mi się go na wzorniku po kilku godzinach zarysować). Ale od czego są utwardzacze i inne ułatwiacze życia ;) 
Jak zwykle przy lakierze, który sam w sobie jest piękny i dużo się na nim dzieje miałam problem z wymyśleniem czym go ozdobić. W końcu zdecydowałam się na złotą farbkę akrylową i "cyrkonie". Wszystko pokryłam bezbarwnym topem. Kamyczki niestety nie są wysokiej jakości, więc trochę straciły na urodzie po kontakcie z bezbarwnym lakierem.

Zdjęcia w świetle dziennym.


 Zdjęcia w sztucznym świetle.

wtorek, 27 grudnia 2011

Po co się ograniczać do dwóch, skoro można dać pięć ;D

O czym mowa? Oczywiście o glitterach ;> Święta się skończyły, ale mnie i moich paznokci bombkowo - choinkowy nastrój nie opuszcza. Za tło do tego mani posłużył lakier Color Club z zestawu Folied 928 Antiquated, który po nałożeniu jednej warstwy nie dał mi idealnego krycia, ale na kolor bazowy wystarczyło. Na to nałożyłam pięć glitterów z zestawu Beyond The Mistletoe. Zaczynając od złotego na paznokciach możecie zobaczyć: Gingerbread, Jingle Jangle, Candy Cane, Sugarplum Fairy, Beyond The Mistletoe. Paski malowałam ręcznie, bez użycia taśmy. Wszystkie glittery teoretycznie powinny mieć takie same właściwości skoro pochodzą z jednego zestawu. Jednak gęstość mają różną dlatego niektórym wystarczyła jedna warstwa, a innym potrzebne były dwie, w zależności od tego ile brokatu nabrało się na pędzelek.
Dwóch rzeczy żałuję w związku z tym mani. Po pierwsze szkoda, że nie dałam ciemnego lakieru na tło. Wydaje mi się, że zdjęcia prezentowałyby się wtedy lepiej. Po drugie, że zamiast Beyond The Mistletoe nie dałam ciemniejszego i bardziej zdecydowanego Holiday Splendor. Ale efekt końcowy i tak mi się podoba ;)

 Zdjęcia w świetle dziennym, ale bez słońca.


 Zdjęcia w sztucznym oświetleniu.

niedziela, 25 grudnia 2011

Black, który wcale nie jest czarny ;)

Piękne złotko z Orly pokazywałam Wam TUTAJ. Dzisiaj pokażę co wyszło połączenia Glitz & Glamour Kleancolor 236 Chunky Holo Black. W przeciwieństwie do rodzeństwa ten Chunky Holo oprócz małych holograficznych drobinek ma również większe holograficzne sześciokąty. Nie rozumiem skąd się wzięło black w nazwie tego lakieru, bo chociaż w butli miejscami może wydawać się czarny, to jednak baza to brudny fiolet z brązowymi tonami. Na Glitz & Glamour nałożyłam dwie warstwy Chunky Holo Black. Efekt mi się bardzo podoba, mam nadzieję, że Wam też przypadnie do gustu ;) 

  Wszystkie zdjęcia w świetle dziennym, ale bez słońca.
 

sobota, 24 grudnia 2011

Wesołych Świąt

 Zaledwie kilka godzin przed kolacją wigilijną chcę 
Wam złożyć gorące życzenia świąteczne.

 Życzę Wam Świąt wypełnionych radością i miłością,
niosących spokój i odpoczynek,
zdrowia i szczęścia dla Was i Waszych najbliższych,
spełnienia wszystkich planów
oraz nieustającego słońca za oknem i w sercach.


 Bella Oggi Dynamic Nails 73 + farbki akrylowe + Sensique Lakier Fantazyjny 201