wtorek, 7 lutego 2012

Fashionista

Dzisiaj przyszła kolej na zaległe swatche mojego ostatniego lakierowego rozczarowania, czyli Kleancolor 104 Fashionista. Kolor na zdjęciach jest prawie identyczny z tym co miałam na paznokciach (przynajmniej na moim monitorze). Dla mnie cudeńko, polubiłam ostatnio takie zgniłe odcienie zieleni. 
Niestety łobuz jeden dał mi w kość podczas malowania i wysychania. Konsystencja co najmniej dziwna. Lakier jest gęsty, wydaje się lekko ciągnący, słowo "sticky" świetnie by do niego pasowało. Przed następnym użyciem zdecydowanie potraktuję go rozcieńczalnikiem.
Żeby było ciekawiej lakier ma wykończenie kremowe, a jednak przy malowaniu zauważyłam w nim jakieś małe paskudztwa. Nie wiem skąd takie zanieczyszczenia, może coś w fabryce do farby wpadło. Niestety przez to, że lakier był gęsty, obie warstwy wyszły raczej grube. Jak zwykle nie chciało mi się czekać na wyschnięcie lakieru i nałożyłam Seche. I tu kolejna niespodzianka, po godzinie lakier pod Seche był jeszcze miękki :/ Klątwa jakaś czy co? Ale i tak lubię jego kolor ;)

 Zdjęcia w sztucznym świetle.



36 komentarzy:

  1. Kolor jest boski :3 Na ubraniach nie lubię, ale na pazurach - czemu nie? :D Szkoda że sprawia problemy :/

    OdpowiedzUsuń
  2. PIĘKNY kolor!! Co prawda raczej nie dla mojej karnacji, ale na Tobie wygląda nieziemsko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A taki ma genialny kolor...

    OdpowiedzUsuń
  4. kolor świetny !:) szkoda że średnio z jakością ;<

    pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że sprawia takie problemy, bo jest to ładny kolor.

    OdpowiedzUsuń
  6. piękny! tylko szkoda, że taki problemowy

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny kolor:)!!! Szkoda, że problematyczny:/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie podoba mi się ten kolor.

    small-world-of-nail.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. piękny kolor! Szkoda, że przy mojej karnacji nie wyglądałby już tak fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolorek faktycznie fajny ale opis aplikacji i wysychania zdecydowanie nie zachęca..

    Z zanieczyszczeniami to też mi się raz taki lakier trafił.. Nie wiem skąd ale trafiały się (w jasnym różowym lakierze) pojedyncze czarne drobinki.. Wkurzające to strasznie było..

    A ja jeszcze zapytam odnośnie tego rozcieńczalnika.. Są jakieś specjalne specyfiki do rozrzedzania lakieru??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, są specjalne rozcieńczalniki. Dolewanie zmywacza do paznokci niestety może popsuć jego jakość i trwałość, dlatego lepiej się szarpnąć na rozcieńczalnik. Dostać je można w sklepach internetowych zajmujących się akcesoriami do paznokci, ale różnie tam z jakością i nie ma pewności czy nie zawiera acetonu. Skusiłam się na jeden jakiejś nieznanej firmy i trzeba go dosyć dużo dodawać.
      Inglot też ma swój rozcieńczalnik, nie pamiętam ceny, ale chyba do 20 zł za 9 ml. Wydaje się drogi, ale wystarcza kropla lub dwie, żeby doprowadzić lakier do stanu używalności.

      Usuń
    2. Ha! To ja już wiem, co to był ten "rozpszczelnik", który ktoś wymienił na allegro w swojej - zaiste komicznej ofercie :D

      W związku z onym rozcieńczalnikiem - jak myślisz, czy byłby w stanie przywrócić młodość i świetność mojemu ulubionemu lakierowi, na którego starość wpłynęła znacznym zgęstnieniem?
      Kocham jego subtelny "kolor" ["kolory" całej mojej seryjki tych lakierów - cudzysłów, bo są transparentne - z połyskiem w kolorze]. Nigdzie nie widziałam takich, a jednocześnie tęsknię do nich, więc może udałoby się wydostać z buteleczki choć odrobinę? :)

      Usuń
    3. Moim zdaniem przy odrobinie cierpliwości i trochę hojniejszym podlaniu wróciłby go do życia. Wytrzymałość lakieru może nie byłaby taka jak nowego, ale powinno być w porządku. Widziałam kiedyś filmik, na którym dziewczyna ożywiła rozcieńczalnikiem dwunastoletni lakier, gęsty jak smoła ;)

      Usuń
    4. Dziękuję Ci za odpowiedź!

      Siądę i zamówię na spróbowanie, nie ma co dodawać mu lat - jest niewiele młodszy - lato 2001 roku :D
      Zgęstniał(y) wprawdzie, ale się nie rozwarstwił(y) i nie zestalił(y).

      Miło mi to słyszeć, bo miałam je wyrzucić już kilka razy, ale za każdym razem było mi szkoda^^

      Usuń
    5. Dzięki kochana.. Na szczęście póki co lakiery mam świeże ale na przyszłość mi się ta informacja na pewno przyda :)

      Usuń
  11. Bardzo ładne paznokcie!! :))

    OdpowiedzUsuń
  12. cudny ten kolor :) strasznie mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgniłek :P Nie lubię takich - przy mojej białej karnacji wygląda, jakbym zamoczyła palce w błocie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. A zgniłek bardzo mi się podoba. W ogóle lubię wszelakie odcienie zieleni, zielonkawości i półzieleniaków :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie jest to mój ulubiony kolor, ale fascynuje mnie swoją zgniłowatością :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdecydowanie nie mój kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba się jednak nie przekonam do tego koloru.

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj, szkoda, że taki sobie ten lakier, bo kolor cudny naprawdę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :) Każdy sprawia mi wielką radość i mobilizuje do dalszej pracy.
Jednocześnie proszę o nie umieszczanie w komentarzach zaproszeń na swoje blogi, rozdania i innych reklam. Wszelki spam zostanie usunięty, więc szkoda Waszego czasu.