niedziela, 1 kwietnia 2012

Baśń o Świętym Jerzym i Smoku


Drogie Dzieci dzisiaj ciocia Kasia postanowiła zdradzić Wam zakończenie wstrząsającej i mrożącej krew w żyłach opowieści o Świętym Jerzym i Smoku. Pierwszą część historii opatrzoną zdjęciami pod lampką opowiedziałam Wam TUTAJ. Jednak dla wszystkich leniuszków zacznę od samego początku.

Dawno, dawno temu...
czyli 7 dnia lutego roku pańskiego 2012, lakieromaniaczka Katarzyna doszła do wniosku, że jej kolekcja potrzebuje nowych i niespotykanych w kraju Lecha okazów emalii paznokciowych. Złożyła zatem zamówienie w odległym państwie zwanym niegdyś Albionem, na stronie o niepozornej nazwie a-england
Postanowiła upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i sprawić przy tym prezent dla przyjaciółki w lakierowej niedoli - Aleksandry. Dziewczęta długo zastanawiały się nad wyborem, gdyż miały przed sobą wiele ciekawych egzemplarzy o bardzo pożądanym przez nie holograficznym wykończeniu. Trzeba przy tym nadmienić, że cena jednej butelki nie była mała, gdyż wynosiła całe 9 funtów. Wreszcie obie zdecydowały, że pragną otrzymać Świętego Jerzego i Smoka, widać mają bardzo podobne gusta. 

   Dragon

Na przesyłkę nie musiały długo czekać, gdyż już 15 dnia lutego do drzwi domostwa Katarzyny zapukała niewiasta zwana listonoszką i wręczyła jej niewielką kopertę opatrzoną wizerunkiem Królowej Anglii. Otwierając zawiniątko Katarzyna miała złe przeczucia, które niestety tylko się potwierdziły! Miast dwóch kompletów Saint George i Dragon otrzymała ona tylko jedną parę. 
Pokonując rozpacz i niedowierzanie upichciły z Aleksandrą epistołę adresowaną do Adiny - właścicielki sklepu, w której poinformowały ją o tragicznej pomyłce. Adina odpowiedziała natychmiast i obiecała wysłać brakujący zestaw, a także jeden darmowy lakier w ramach zadośćuczynienia! Lakieromaniczka Katarzyna po dłuższym namyśle stwierdziła, że najchętniej przygarnęłaby pięknego Tristama. I tak oto kolejna paczka została wysłana 16 dnia lutego. 

 Saint George

Kilka dni później Katarzyna i Aleksandra spotkały się w mieście Wrocław i tradycyjnie wymieniły między sobą kolorowe buteleczki uzbierane od ostatniego spotkania. Katarzyna z ciężkim sercem oddała przyjaciółce, wyjeżdżającej niebawem do egzotycznych Chin, Świętego Jerzego i Smoka licząc na to, że jej egzemplarze dotrą niebawem. Nie podejrzewała nawet, że być może już w tym momencie jakiś okrutny złodziej i rozbójnik kładzie na nich swe brudne, owłosione łapy...

 Dragon

Minął tydzień od wysłania przesyłki i Katarzyna zaczęła się niepokoić. Wreszcie 1 dnia marca swoimi obawami podzieliła się z Adiną, która zaproponowała, by jeszcze tydzień poczekać. 
Każdego dnia po powrocie z pracy nasza lakieromaniaczka z mocno bijącym sercem otwierała skrzynkę na listy w poszukiwaniu upragnionego papierka wzywającego do wizyty w gmachu poczty. Jednak paczuszki w dalszym ciągu nie było, a humor bohaterki opowieści pogarszał się z dnia na dzień. 
15 dnia miesiąca marca Katarzyna jeszcze raz napisała do przemiłej Adiny skarżąc się na swój okrutny los, a ta obiecała wysłać brakujące lakiery po raz kolejny. 
Dnia 19 marca kolejna przesyłka została nadana, tym razem w ramach wyjątku była to przesyłka monitorowana, by żaden złodziej jej sobie bezprawnie nie przywłaszczył. 

 Saint George

Wreszcie 23 marca po powrocie z pracy Kasia znalazła na biurku kopertę z podobizną angielskiej królowej. Tym razem jednak zawiniątko wydało jej się zbyt duże jak na dwie niepozorne butelki. Okazało się, że w paczce przybyły dwa komplety składające się ze Świętego Jerzego i Smoka!
Ponieważ nasza bohaterka jest stanowczo zbyt dobrze wychowana od razu pospieszyła informować o kolejnej pomyłce Adinę, przy okazji wspaniałomyślnie proponując, że za nadwyżkę uiści opłatę, ponieważ szczerze ma już dość instytucji zwanej pocztą. Dodatkowe lakiery postanowiła przeznaczyć jako nagrodę w konkursie zorganizowanym dla swoich czytelniczek. Jakaż była jej radość, gdy Adina odmówiła przyjęcia zapłaty

KONIEC

Mam nadzieję, że wszystkie dzieci dotrwały do końca historii. A teraz mam do Was moje szkraby bardzo ważne pytanie:
Jak ciocia Kasia ma podzielić nagrody w następnym rozdaniu/konkursie? 
Chcecie jedną nagrodę w postaci kompletu Święty Jerzy i Smok? Czy może dwie osobne nagrody: Święty Jerzy dla jednego szczęśliwca i Smok dla drugiego? 
Odpowiadać możecie w ankiecie po lewej stronie :)

69 komentarzy:

  1. Interesująca opowieść ze szlachetnym zakończeniem :) Coraz bardziej żałuję, że nie wzięłam Dragona. Może kupię w czasie jakiejś promocji? A może wygram ;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Promocja właśnie jest - 30% zniżki. Ale niestety Dragona już nie ma ^^"
      Zostaje Ci próbowanie szczęścia ;)

      Usuń
  2. Ładna baja ;)

    Ja proponuje oddzielnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w takim razie głos w ankiecie oddałaś :>

      Usuń
  3. Uwielbiam Twój styl pisania :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowita historia hoho
    Książkę trzeba zacząć pisać tak yhy:D
    piękne są te lakiery zwłaszcza Saint George;]]
    Co do rozdania/konkursu dam innym szanse,chlip chlip;[,ale moim zdaniem CHYBA ;p było by lepiej żeby było dwóch szczęśliwców,hmm chociaż z drugiej strony Święty Jerzy bez Smoka nie wytrzyma :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy ktoś by kupił książkę o przygodach lakieromaniaczki XD

      Mam nadzieję, że głos w ankiecie oddałaś :)

      Usuń
    2. No a jak:)
      i potem budżet na nowe lakierki hiiihi;))
      Yes,oddałam głosik :)

      Usuń
  5. Świetna bajka!
    Proponuję oddzielnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :D
      Mam nadzieję, że zaznaczyłaś odpowiednie kółeczko w ankiecie ;>

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. To mam nadzieję, że głos oddałaś ;)

      Usuń
  7. Masz talent, świetna opowiastka :D i co najważniejsze... z happy endem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Happy endu nie ma, bo zło nie zostało ukarane ;)

      Usuń
  8. Przepiekne te lakiery :)
    Proponuje uszczesliwic dwie osoby :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne, chociaż gdybym miała wybierać z tych dwóch to wybrałabym Św. Jerzego;) Co, ta Kasia i lakiery przeżyły, oj... ale dobrze, że się wszystko skończyło takim pozytywnym akcentem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo biedna Kasia, do 67 roku życia pewnie będzie tą historię pamiętać ;_;

      Usuń
  10. Oj niedobra Ty.. Takie cuda mi tu pokazujesz i jeszcze bardziej przyczyniasz sie do rozwoju mojej choroby.. Boskie są !!!

    No i pogratulować talentu poetyckiego.. Bajka bardzo mi się podobała :D

    OdpowiedzUsuń
  11. świetna opowieść :)
    no i piękne lakiery!

    OdpowiedzUsuń
  12. No popatrz, co człowiekowi może się przytrafić :) Czekam na konkurs, bo oba lakiery są cudowne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za jakiś tydzień się zacznie, pewnie w okolicach świąt jak będę miała czas, żeby regulamin napisać ;>

      Usuń
  13. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :) świetna opowieść, a lakiery przepiękne :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też proponuję podzielić nagrody, zawsze to podwójna szansa :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzeba zagłosować w ankiecie ;)

      Usuń
  15. haha świetna historia, świetnie opowiedziana:)
    Ja również proponuję podzielić nagrody, szansa na zwycięstwo jest większa:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Obydwa piękne, ale me serce podbił George <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Oh oh oh, może to będzie pierwsze rozdanie w jakim wezmę udział? :D

    OdpowiedzUsuń
  18. jakaż piękna historia :D i jak dobrze, że tak się zakończyła :)
    niczym opowieść o księciu z bajki :P

    OdpowiedzUsuń
  19. jaka historia;)
    Ja myśle, że lepiej, zeby dwie osoby miały radochę;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawa historia :) i do tego dobrze się skończyła
    Oba lakiery piękne, ale chyba bardziej podoba mi się George

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze by się skończyła, gdybym jeszcze dostała tą zaginioną paczkę ;)

      Usuń
  21. Zaiste piękne zakończenie tej jakże mrożącej krew w żyłach opowiastki :D
    Może wysłali kurierem konnym miast tych szarlatańskich nowości mechanicznych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chabeta pewnie się w morzu utopiła ;_;

      Usuń
  22. Fajna opowieść lakieroholiczki:) A swoją drogą skąd w ścisłym umyśle tyle z humanisty?:D
    Dragon cudny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny ukryty talent :D Mam jeszcze parę w zanadrzu ;>

      Usuń
  23. Opcja wygranej jest mi obojętna, abym tylko wygrała Jerzego...świętego...cudownego... *.*
    :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Saint George wygląda bosko!!

    OdpowiedzUsuń
  25. śliczne lakiery :)
    zapraszam do siebie : http://x3paulina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. mam taki sam kolor jak na pierwszym zdj ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. Lakiery są takie piękne, że aż kręci się w głowie a i baśń ciekawa niezwykle :D

    OdpowiedzUsuń
  28. haha fajnie spisana historia :D lakiery baardzo ładne!

    OdpowiedzUsuń
  29. Święty Jerzy jest cudowny, chociaż Smokiem też bym nie pogardziła:D

    OdpowiedzUsuń
  30. Ładne kolory, chociaż Dragon mi się bardziej podoba. Głosowałam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam, że Jurek wszystkim bardziej do gustu przypadł ;)

      Usuń
  31. Niesamowita historia z szczęśliwym zakończeniem :)
    a co do lakierów to obydwa są cudowne:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do szczęśliwego zakończenia brakuje mi Tristama ;)

      Usuń
  32. co to za bajka jak nie usnęłam?? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mrożąca krew w żyłach? Wciągająca? Interesująca? ;p

      Usuń
  33. możesz śmiało pisać bajki :D świetny post :)
    A lakiery oba piękne !! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak z bajek zrezygnuję, no może raz w roku z okazji 1 kwietnia coś skrobnę ;)

      Usuń
  34. Świetna opowieść i w dodatku ze szczęśliwym zakończeniem. Bardzo ładny lakier ale chciałam jeszcze zachwycić się topem z poprzedniej notki, bo pod tamtą nie zdążyłam. Jest prze, prze, przepiękny!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęśliwe zakończenie bez Tristama nie istnieje ;) Chociaż to zakończenie też nie jest złe XD

      Trzeba było zachwycać się pod tamtym postem, nie ma zakazu komentowania pod starymi ;)

      Usuń
  35. Saint George jest przepiękny:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie myślałam, że kiedyś napiszę takie zdanie, ale Święty Jerzy jest przystojniejszy od smoka.
    W sumie to ma ręce i nogi.

    Cieszę się, że w końcu się udało. Ale ja cały czas byłam dobrej myśli! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale na randkę ze Świętym głupio iść XD Podejrzewam, że zaginiony Tristam zrobiłby im niezłą konkurencję ;>

      Usuń
    2. Chyba lepiej ze Świętym niż z gadem.
      Hmmm.
      Chociaż...

      Tak, gdy się nie można zdecydować, najlepiej brać tego trzeciego.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :) Każdy sprawia mi wielką radość i mobilizuje do dalszej pracy.
Jednocześnie proszę o nie umieszczanie w komentarzach zaproszeń na swoje blogi, rozdania i innych reklam. Wszelki spam zostanie usunięty, więc szkoda Waszego czasu.