piątek, 6 kwietnia 2012

Hean Fashion Advance nr 0

Mam dzisiaj poziom energii godny ślimaka winniczka i problemy z koncentracją, ale obowiązki blogowe wzywają. Ciągle mam nadzieję, że uda mi się wygrzebać trochę czasu i pojawię się na Waszych blogach, żeby wtrącić swoje trzy grosze ;)

W ostatnich tygodniach konsekwentnie kontynuowałam testy na lakierach firmy Hean i dzisiaj chcę się z Wami podzielić wrażeniami z używania Hean Fashion Advance nr 0 (takiego numerka jeszcze u mnie nie było ;>).


Gdyby w Sèvres pod Paryżem Międzynarodowe Biuro Miar i Wag chciało raz na zawsze oficjalnie zdefiniować perłowe wykończenie, to ten lakier mógłby stanowić wzorzec idealny. Biała perła - mój osobisty koszmarek. Chociaż mogłoby być gorzej - różowa perła ;) Tym razem w sklepie internetowym firmy Hean wiedzieli co piszą ;) Nie powiem, Hean tym lakierem zrobił mi psikusa, bo przecież jako poważna blogerka (ale z poczuciem humoru) nie mogłam się ograniczyć do pomalowania paznokci, zrobienia zdjęć i zmycia paznokci. A pokazanie się z perłą na paznokciach jest dla mnie nie do pomyślenia. Na szczęście znalazłam sposób na wybrnięcie z kłopotu, ale o tym za chwilę. Najpierw kilka szczegółów technicznych.


Lakiery z tej serii ma pojemność 10ml i w heanowym sklepie internetowym kosztują 6,99zł. Na butelce umieszczono sporo informacji. Oprócz nazwy firmy i serii możemy przeczytać parę słów o samym lakierze, a także sprawdzić datę "przydatności do spożycia". Na zakrętce znajduje się numer lakieru.
Właściwości lakieru są podobne do pokazywanego już Hean Advance Fashion 110. Krycie ma jednak trochę gorsze, po trzech warstwach widać jeszcze odrobinę końcówki. Schnięcie przyzwoite.

Osoby o słabych nerwach i wrażliwe na perłowe wykończenie powinny teraz zamknąć oczy i otworzyć je za cztery zdjęcia ;)

 

Jak już pisałam, nie wyszłabym do ludzi z takimi paznokciami, więc zastosowałam kilka zabiegów upiększających. Przede wszystkim w ruch poszła gąbka i na paznokciach wylądowały kolejne dwie warstwy nałożone tym specjalistycznym urządzeniem. Wyglądało to już trochę lepiej.



Później sięgnęłam jeszcze po Essence Nail art special effect! topper 02 Circus Confetti i Matte Magic z China Glaze. Efekt końcowy przypadł mi do gustu i nawet nosiłam go całe trzy dni (dla mnie to bardzo długo). Przy zmywaniu zauważyłam tylko starte końcówki i żadnych odprysków. 



A jutro kolejna perełka. Cieszycie się? ;)

57 komentarzy:

  1. zapraszam do TAGu http://little-mirror-on-the-wall.blogspot.co.uk/2012/04/tag-reading-is-cool.html :)

    OdpowiedzUsuń
  2. moje nerwy nie zostały wystawione na próbę, bardzo mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super to wygląda na Twoich pazurkach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z Confetti do zniesienie ale sam lakier co tu dużo mówić - kicz i tylko białe kozaczki do niego ubrać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapominaj o fluorescencyjnym topie ;p Zestaw na disco gotowy XD

      Usuń
  5. Nieźle wybrnęłaś z początkowej perły :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wiesz co na Twoich paznokciach nawet ta perła nie straszy :) choć po przeróbce wygląda o niebo lepiej :)

    ja ostatnio zamawiałam lakier Revlona - miał być krem, a przyszła przezroczysta brzoskwiniowa PERŁA. Myślała, że zemdleje ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fuuuuj brzoskwiniowa perła zamiast kremu >_< Łączę się w bólu ;)

      Usuń
  7. ja nie wiem jak to możliwe, ale u Ciebie ta perła nawet nie wygląda tak koszmarnie jak to najczęściej bywa u starszych pań w sklepach na kasie:P Choć przyznaję lakier nie jest zbyt pięknyXD Ale potraktowany gąbką wygląda już lepiej faktycznie, a z brokatowym confetti to już w ogóle jest dobrze:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo moje paznokcie mają magiczną moc ;)

      Usuń
  8. Zgodzę się z annawanna, że lakier potraktowany gąbką wygląda lepiej niż jak jest normalnie pomalowane. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pociągnięcia pędzlem dobijają takie wykończenie ;)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Dobrze, że są osoby, którym się podoba ;)

      Usuń
  10. Koszmarek, brr...
    Pieknie jednak wybrnelas :) Juz po samym gabeczkowaniu bylo o wieeele lepiej, a z brokatem to nawet mozna bylo wyjsc do ludzi ;)
    Bo w tej perle poczatkowej to tez bym sie nie odwazyla ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać na każdy lakier da się znaleźć sposób :)

      Usuń
  11. ale perła o.O
    okazuje się ze rzeczywiście maja ją w swojej ofercie XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie postawili to sobie za punkt honoru ;)

      Usuń
    2. straszyli, straszyli i słowa dotrzymali XD

      Usuń
    3. Właśnie pomyślałam, że ta różowa szminka by mi do niego pasowała ;>

      Usuń
    4. oj zadałabyś niewątpliwie szyku i kurażu XD

      Usuń
  12. Okropna perła ;/
    Z zabiegiem wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No mały koszmar :D Ale z Circusem już pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że też jesteś anty-fanką perełek ;)

      Usuń
  14. Podobnie jak Ty nie lubię perły.. Mam kilka, ale do faworytów to one nie należą..
    Na szczęście, co widać na powyższych zdjęciach, gąbka działa cuda ;)
    Chyba wypróbuję jednak ten mój nieszczęsny Boho Mojo, którego bałam się otworzyć, ze względu na ostrzeżenia o smugach.. Może i w tym przypadku się uda :D

    Ps. Efekt końcowy jak dla mnei bardzo wielkanocny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj gąbki na boho mojo, może pomoże ;)

      Usuń
  15. Najbardziej podobała mi się wersja po gąbkowym tuningu. Odcień niczego sobie, ale to perłowe wykończenie rzeczywiście kiczowate. Po gąbkowym tuningu efekt był super. Z confetti też nieźle, ale moje serce podbiła gąbka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się go pokazać w pozytywnym świetle :>

      Usuń
  16. Niezłe wyzwanie ale poradziłaś sobie celująco :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lakier kupiasty - to fakt. Ale po gąbce jest już fajny a z tymi kropkami wygląda świetnie :D
    Dzięki za sposób na perły :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię Twoje paznokcie <3
    Przyozdobiony od razu lepiej :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Ohh perełka, perełka ;D
    Z ręką na sercu i jako wielka przeciwniczka perły - po akcji z gąbką i brokatem całość wygląda naprawdę fajnie :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzielna hatsu, dzielna [głaszcze po głowie] ;)
    Takie lakiery niezmiennie kojarzą mi się ze wczesnym dzieciństwem i lakierami mamy - zawsze perły i zawsze jasne :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale masz długie pazurki!
      podoba mi sie ten topper ale zawsze jak go widze to w koncu odstawiam na polke, sama nie wiem czemu ;] chyba musze sie skusic wkoncu

      co do plytek - zapowiadaja sie ciekawie :)

      Usuń
  21. Podoba mi się nawet bez tuningu :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Perła- okropność. Zmatowiona perła+błyskotki -cud miód! :D

    OdpowiedzUsuń
  23. ehh idealnie koszmarna perła :D ale po tunningu jest fajno:)

    OdpowiedzUsuń
  24. wow, nawet sama perełka nałożona gąbeczką wygląda świetnie :) dobry miałaś pomysł!
    ale wiadomo, najlepiej wygląda po tunningu błyskotkami :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Szacunek za podjęcie wyzwania \m/ Ale pragnę jednocześnie wyrazić swoje stanowcze "nie" białej perle :>

    OdpowiedzUsuń
  26. Bleeeeee... Jak to mówią, będzie paw :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Mi najbardziej podoba się druga wersja, tam gdzie zrobiłaś tylko gąbeczką, a kolor sam w sobie jest okropny :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetnie sobie z nią poradziłaś, Tobie to nawet takie perły nie straszne ;D

    OdpowiedzUsuń
  29. Mmm... w oryginale bardzo szykowne:-)

    OdpowiedzUsuń
  30. ładny kolorek :) chociaż nie lubię perłowych, a na twoich paznokciach wygląda świetnie.

    pozdrawiam i zapraszam do siebie .

    OdpowiedzUsuń
  31. nie lubię perłowych lakierów :| ale z matem i topperem wygląda fajnie ;>

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale świetny pomysł z tą gąbką, ja też nie znoszę perłowych lakierów a mam kilka takich w swojej kolekcji i niestety nie używam ich, a teraz naszła mnie ochota żeby wypróbować Twój pomysł :) ale się cieszę że trafiłam na Twojego bloga :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł nie mój, ale chętnie go stosuję na lakiery z "gorszym" wykończeniem ;)
      Też się cieszę, że trafiłaś na mojego bloga :D

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :) Każdy sprawia mi wielką radość i mobilizuje do dalszej pracy.
Jednocześnie proszę o nie umieszczanie w komentarzach zaproszeń na swoje blogi, rozdania i innych reklam. Wszelki spam zostanie usunięty, więc szkoda Waszego czasu.