wtorek, 9 kwietnia 2013

Mariza - Odżywka z wapniem do paznokci miękkich i łamliwych

Do napisania tej recenzji długo się zabierałam z dwóch powodów. Po pierwsze: testowanie odżywki wymaga trochę czasu. Im go więcej poświęcimy tym rzetelniejsza recenzja, więc na testowaniu upłynął mi cały luty i marzec. Po drugie: co pomaga mi, nie musi pomóc Wam i odwrotnie, co mi szkodzi, u Was może spisywać się znakomicie. Dlatego nie jestem fanką pisania/czytania recenzji o odżywkach wszelkiej maści. Kilka razy się na takich "sprawdzonych" kosmetykach przejechałam. Dlatego bardzo proszę, miejcie to na względzie. Spostrzeżenia dotyczą mojej osoby i u Was może się okazać, że odżywka działa zupełnie inaczej. 

Zanim przejdziemy do moich wrażeń trochę szczegółów technicznych.

 
Wg najnowszego katalogu Marizy odżywka kosztuje 8,20 zł. Pojemność butelki to 10 ml. 
Informacja z butelki:
"Odżywka polecana szczególnie do miękkich i łamliwych paznokci. Dzięki zawartości wapnia wzmacnia, utwardza i uelastycznia paznokcie. 
Nakładać na odtłuszczone paznokcie. 
Nie zawiera szkodliwego toluenu i formaldehydu."
Na butelce znajduje się również informacja o dacie przydatności do spożycia, co w przypadku odżywek ma dla mnie pewne znaczenie.
 

No to pora na wrażenia z używania.

Ponieważ nigdzie nie znalazłam instrukcji obsługi postanowiłam stosować odżywkę pod kolorowe lakiery jako bazę. W zasadzie gdyby była jakaś specjalna metoda używania, np. malowanie codziennie kolejną warstwą, to bym wymiękła, bo nie uznaję wychodzenia do ludzi bez koloru na paznokciach ;p 
Jako baza preparat radził sobie u mnie bardzo dzielnie. Przede wszystkim bardzo sobie chwalę jego tempo wysychania. W zasadzie gdy kończyłam malować ostatni paznokieć, to pierwszy już był suchy. Przez dwa miesiące używania nie przypominam sobie problemów z odpryskiwaniem lakierów. Ale też pamiętajcie, że u mnie 3 dni ma paznokciach to maksimum dla mani ;p 
Jeżeli chodzi o działanie "odżywiające" to nie mam do końca sprecyzowanego zdania. Już tłumaczę dlaczego. 
Kto z Was jest w stanie powiedzieć czego konkretnie brakuje Waszym paznokciom? Ja nie potrafię. Możliwości jest cała masa, tak samo jak odżywek. Sama Mariza ma wersje w wapniem, z ceramidami i z keratyną. Jak nie trafi się w potrzeby paznokcia, to nie będzie widać żadnych efektów. A bez dokładnych badań możemy sobie tylko gdybać i sprawdzać odżywki metodą prób i błędów. W dodatku zmiany środowiskowe, zmiany diety, a nawet zmiany pór roku zmieniają potrzeby naszego organizmu.
Pod koniec stycznia, gdy rzeczona odżywka z wapniem trafiła w moje ręce, miałam problemy z zapuszczeniem paznokci, ponieważ ciągle się łamały i rozdwajały. Miękkie nigdy nie były, więc sądząc z nazwy odżywki na dwoje babka wróżyła, wapń mógł pomóc, ale nie musiał. Po tygodniu czy dwóch wydało mi się, że pomaga. Paznokcie zrobiły się jakby gładsze, rozdwajały się tylko dwie sztuki, a i to jakby bardziej nieśmiało. Po miesiącu dorobiłam się już porządnej długości, czyli skończyło się łamanie. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie ostatnie dwa tygodnie. Paznokcie znowu zaczęły się sypać. A przy świątecznych porządkach złamałam dwa. W dodatku wszystkie wyglądają na przesuszone. Wnioski można z tego wysnuć różne. Pierwszy: paznokciom odżywka się już znudziła i więcej wapnia nie chcą przyjmować. Drugi: paznokciom zmieniły się potrzeby i chcą czegoś innego. Trzeci: odżywka zaczęła im robić krzywdę. I znowu bez badań mogę sobie zgadywać. Obstawiałabym coś między wnioskiem pierwszym i drugim ;)  Dlatego odżywka chwilowo idzie do kąta. Dam paznokciom za nią zatęsknić i znowu do niej pewnie wrócę, bo jako baza bardzo dobrze mi się spisywała.

Dziękuję Ewelinie za zaufanie i możliwość przetestowania tego produktu :)
Wszystkich zainteresowanych kosmetykami Marizy zapraszam na stronę www.mariza.waw.pl, na której można m.in. obejrzeć najnowszy katalog lub złożyć zamówienie.

12 komentarzy:

  1. odżywka chroni paznokcie przed odbarwieniem od lakieru kolorowego? jak to wygląda w rzeczywistości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywka powinna odżywiać, czyli poprawiać wygląd paznokci. To baza powinna chronić przed odbarwianiem. Baza odżywiać nie musi.
      Niektóre odżywki się dobrze spisują jako baza, a inne fatalnie. Ale jak się często maluje paznokcie, szczególnie ciemnymi lub czerwonymi lakierami, to trzeba się pogodzić z lekkim odbarwieniem płytki. No i czasem trafi się na lakier, który przeżre się przez każdą bazę i zabarwi paznokcie na całego :/

      Usuń
  2. Nie miałam, moim hitem jest Eveline 8w1:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietna recenzja i trafne spostzerzenia. Prawda jest, ze na rynku tego typu preparatow jest za duzo i trudno wybrac cos odpowiedniego dla siebie:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam jedną odżywkę, której ufam. Wcześniej na innych się sparzyłam i to pewnie przez to...

    OdpowiedzUsuń
  5. świetna, rzetelna recenzja ;) dzieki ;) może w przyszłości kupie sobie taka odżyweczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. "o dacie przydatności do spożycia"?! chyba zużycia? :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie napisana, rzeczowa i rozzsądna recenzja. Super się czyta. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, jak pisałam miałam wrażenie, że bełkoczę XD

      Usuń
  8. nie znam jej, ale brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :) Każdy sprawia mi wielką radość i mobilizuje do dalszej pracy.
Jednocześnie proszę o nie umieszczanie w komentarzach zaproszeń na swoje blogi, rozdania i innych reklam. Wszelki spam zostanie usunięty, więc szkoda Waszego czasu.