wtorek, 13 sierpnia 2013

Dla odmiany o świecach - Party Lite

Tak sobie siedzę i wspominam czasy, jak to parę ładnych lat temu zapachowa świeca w Polsce to było dziwowisko wielkie. A tu proszę bardzo, zaraz się okaże, że te niepachnące będą rzadkością, bo firmy produkujące woniejące cuda pojawiają się na naszym rynku co chwilę.
Świecomaniaczką może nie jestem (chociaż w okresie jesienno-zimowym powinnam się kwalifikować), ale darmowym próbkom pachnących maleństw nie odmówię.  Dlatego, gdy Julia z alphanailstylist zaproponowała mi próbki świeczek od Party Lite wcale się nie zastanawiałam nad odpowiedzią.

Z tego co rozumiem Party Lite działa na podobnych zasadach co Avon, Oriflame, Mariza, Tupperware i inne podobne firmy. Dlatego możliwości zakupu są ograniczone i trzeba sobie w tym celu znaleźć konsultantkę. Na szczęście wiele osób oferuje już swoje usługi przez Internet i nie trzeba konsultantki spotykać osobiście.
W sklepie alphanailstylist można właśnie takie zakupy zrobić. Siłą rzeczy na stronie sklepu znajduje się kilka podstawowych artykułów (wiem, że ma być więcej dodanych), ale gdyby komuś rzuciło się coś w oko z katalogu Party Lite, to można zgłosić zapotrzebowanie na adres sklepu alphanailstylist i zamówić.

A rzeczy w katalogu są całkiem interesujące i trochę ich Wam pokażę. Zdjęcia zrobiłam z katalogów zima/wiosna 2013 i lato 2013. Aktualne katalogi zawsze można pobrać ze strony Party Lite.





 

  

  
 Mój prywatny numer 1 <3
Kto mi kupi? ;p "Tylko" 85 zł XD

Ceny w katalogu mogą odstraszać, ale wiem, że są bardzo atrakcyjne okresowe promocje, które mocno ceny zbijają.

Do wypróbowania dostałam dwie świeczki określane w katalogu jako "tealight" i jedną "votive" (jak nic skojarzyło mi się ze świecą wotywną >_<). Niestety próbki nie były w żaden sposób opisane, więc zapach musiałam rozpoznawać sama, a że jestem w tym cienka, to nie będę się upierać, że zgadłam dobrze ;p


 Tealight czyli coś co wygląda jak nasze typowe podgrzewacze, 
zamiast srebrnego metalowego (kurczę co to jest to srebrne?) pojemniczka 
mają ładny estetyczny plastikowy.
Niestety tego zapachu nie udało mi się odgadnąć, katalogi też nie pomogły. 
W każdym razie był przyjemny XD

Tego żółtka zidentyfikowałam jako Mangotini. 
Skojarzył mi się od razu z kawą z Coffe Heaven z dodatkiem syropu z mango, 
która jakiś czas temu była w ofercie okresowej. Mniam ;)

Wg katalogu tealight powinny się palić od 4 do 6 godzin. Moje palone jednym ciągiem wytrzymały po 4 godziny z małym kawałkiem, więc obietnica w sumie została spełniona. Wiadomo, że świeczka zapalana i gaszona, zapalana i gaszona, zapalana i gaszona...... pociągnie dłużej ;) 


 Jeżeli chodzi o moc zapachu to sprawa przedstawia się różnie. 
Fiolet pachniał słabo (dla mnie za słabo),
Mangotini mocniej (gdyby pachniał jeszcze mocniej zacząłby mi przeszkadzać. 
Mam wrażenie, że świece z podstawowej kolekcji są mniej perfumowane niż z kolekcji okresowych.W sumie to dobrze, bo niektórzy nie przepadają za mocnymi zapachami, więc każdy może znaleźć coś dla siebie.



Votive nie posiada żadnego pojemniczka, więc trzeba się samemu zaopatrzyć w jakąś "szklankę".
Palenie tych świec bez pojemnika grozi zalaniem wszystkiego woskiem,
bo świeca się dosłownie rozpuszcza.

Zapach zidentyfikowałam jako Figową femme fatale.
Bardzo mi odpowiadał i był wystarczająco mocny, chociaż nie przytłaczający.

Votive wg katalogu mają się palić od 8 do 11 godzin.
Moja jednym ciągiem wytrzymała trochę ponad 9. Bardzo ładny rezultat.


Jedna rzecz w świecach Party Lite mnie bardzo zaciekawiła. Wosk rozpuszcza się całkowicie i paruje. Gdy tealight wypaliło się do końca w pojemniczku została tylko nędzna resztka knota. To samo z votive, na dnie "szklanki" nie został ani ślad wosku. Jeszcze się z takimi świeczkami nie spotkałam, przeważnie środek mam wytopiony, a wokoło walec z wosku.


30 komentarzy:

  1. są śliczne, ja uwielbiam świece, budują nastrój w domu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza w jesienne i zimowe wieczory :D

      Usuń
  2. ja nie jestem zwolenniczką palenia świec ale jako wystój wnętrza może byc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja od małego jestem piromanem i lubię ogień ;)

      Usuń
  3. Ja mam od nich wosk do kominka o zapachu wanilii i cytryny. Bardzo skutecznie odstrasza komary gdy kominek stawiam przy otwartym balkonie :D Piekny zapach, jednak jak dla mnie zbyt droga przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość przyjemności jest droga :( Ale pomyśl, że zaoszczędziłaś dzięki niemu na cierpieniu, to od razu cena mniej straszna ;)

      Usuń
  4. Bardzo lubię świece :) Te wyglądają bardzo fajnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. ostatnio zaszalałam w Empiku i kupiłam Bolsiusa za jakieś 6zł, ale nie wiem jak się sprawuje, bo jeszcze nie paliłam :) ale co do wosków, świec i pachnących gadżetów to chyba pozostanę wierna Yankesom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świece YC taaak <3 Teraz jakiś słony karmel wypuścili i muszę mieć ;_; Woski YC mi chemią strasznie jadą jak się stopią.
      Z party lite najchętniej połowę świeczników bym przygarnęła, są odlotowe ;)
      A Bolsiusa nie próbowałam nigdy.

      Usuń
    2. słony karmel?? wtf?? muszę się zorientować w sytuacji, bo nie zaglądałam do YC dawno :) Bolsius w opakowaniu pachnie nieźle, ale też nie miałam styczności wcześniej ;)
      uwielbiam świeczniki, kominki i inne takie pierdoły, mogłabym całą chałupę nimi obstawić ^^

      Usuń
    3. Słony albo solony, nie pamiętam (jakby to różnicę robiło ;) ). Wazne, że karmel *_*

      Usuń
  6. Lubię świeczki, ale jestem w tym przypadku oszczędna, bo nie lubię wydawać niepotrzebnie pieniędzy i zadowalam się biedronkowymi pdgrzewaczami oraz świeczkami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te biedronkowe są pachnące? ;> w tych drogich chodzi w sumie nie o światełko, tylko o oryginalne zapachy. Im bardziej oryginale, tym więcej za nie firmy liczą ;)

      Usuń
  7. pierwsze słyszę o nich :) nie wiem czy się skuszę, póki co starczają mi woski YC :P ale te zdjęcia zrobiłaś przepiękne, zachwycam się !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwszy raz usłyszałam od Julii. Firm produkujących takie cuda coraz więcej :)

      Usuń
  8. Wszędzie tylko YC, a tu takie cudeńka mamy, no proszę ;) Chciałabym połowę z tego co w katalogu. Wszystkie tak pięęęknie wyglądają *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym się ewentualnie mogła ograniczyć do 1/3 ;)

      Usuń
  9. Ale niektóre świeczniki są śliczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Dlatego trochę katalogu chciałam Wam pokazać, a nie tylko świeczki :)

      Usuń
  10. Uwielbiam świeczki! Tworzą taki fajny nastój w długie zimowe wieczory... ale w inne pory roku również u mnie goszczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesienią i zimą najchętniej używam :)

      Usuń
  11. zdjęcia wyszły cudnie a świece bardzo lubię do wystroju pokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ciekawe są :) i całkiem ładnie wyglądają dobry pomysł z tym plastikiem)
    ja póki co raczkuję z YC
    a świece ogólnie są fantastyczne, dają takie ciepłe i przytulne światło i od razu robi się klimatycznie i nastrojowo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. YC lubię przede wszystkim za "spożywcze" zapachy ;>

      Usuń
  13. Uwielbiam świece, niestety nawet zwykłych teglitów zapachowych mi szkoda palić, bo się zużyją :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Świeczki i dekoracje wnętrz naprawdę są godne uwagi, katalog jest ciekawy i inspiruje do kreatywnego myślenia, a w rzeczywistości produkty są po prostu niezastąpione :)
    Sprawdź bieżącą ofertę u Konsultanta PartyLite: http://www.partylite-sklep.pierwszejklasy.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :) Każdy sprawia mi wielką radość i mobilizuje do dalszej pracy.
Jednocześnie proszę o nie umieszczanie w komentarzach zaproszeń na swoje blogi, rozdania i innych reklam. Wszelki spam zostanie usunięty, więc szkoda Waszego czasu.