czwartek, 28 lutego 2013

Żyj kolorowo

W dniu dzisiejszym się poddałam i ustawiłam blokadę na komentarze od anonimowych osób. Spam amerykański ostatnimi dniami osiągnął apogeum i dostaję tego w komentarzach pod notkami po kilka a nawet kilkanaście dziennie :/ Większość od razu trafia do spamu, ale trochę jednak zostaje pod notkami i muszę ich szukać, żeby wywalić. Sorry, ale ile można >_<

Ale przejdźmy do przyjemniejszych tematów, czyli mani ;) 
Ostatnio jak byłam we Wrocławiu, to spotkałam się z Ali i miałam okazję pooglądać jej paznokcie. Miała akurat bardzo ładny mani (jakby kiedy indziej miała brzydki ;>). Postanowiłam zastosować u siebie podobny myk, bo na żywo bardzo mi się spodobał. 
Na lewej ręce nałożyłam na kciuk i serdeczny Miyo Mini Drops nr 31 Tropicana (dwie warstwy). Resztę paznokci tej ręki pomalowałam dwoma warstwami lakieru N.T.N nr 03. Na prawej ręce lakiery nałożyłam odwrotnie, czyli różowy N.T.N na kciuku i serdecznym, a niebieski na reszcie. Na koniec wszystkie paznokcie pokryłam warstwą China Glaze Techno z kolekcji ElectroPop.
Zdjęcia robiłam po dwóch dniach noszenia i dopiero wtedy zobaczyłam, że bezbarwna baza w Techno mi popękała. Dziiiwne.




Zdjęć prawej ręki nie dałam rady zrobić pod żarówką, bo moja lewa ręka nie jest w stanie utrzymać aparatu w bezruchu ^^"

wtorek, 26 lutego 2013

No i kiedy ta wiosna będzie?

Wczoraj pokazywałam Wam lakier Mariza Care&Colour nr 60, a dzisiaj mani z tym samym lakierem i dodatkowo ze zdobieniem. W takiej właśnie formie sprawdzałam jak się spisuje na paznokciach. 
Na kciuku i palcu serdecznym położyłam warstwę China Glaze Snow oraz dwie lub 3 warstwy Hean Mega Colour 433. Chciałam uzyskać wykończenie podobne do wykończenia lakieru Mariza z leciutkim różowym tonem. Wykończenie wyszło, tonu różowego ani widu ani słychu ;) Żeby przyspieszyć wysychanie tylu warstw nałożyłam na to Poshe. Pozostałe paznokcie pomalowałam dwoma warstwami Mariza Care&Colour nr 60.
Na białych paznokciach dołożyłam kwiaty. Użyłam do tego niebieskiej, białej i zielonej farby akrylowej. Niestety po nałożeniu topu niebieska farba przeżarła białą i kwiatki przestały być aż tak efektowne jak zaraz po malowaniu, ale i tak są niezłe ;)

 Zdjęcia w sztucznym świetle





poniedziałek, 25 lutego 2013

Mariza Care&Colour nr 60

Dzisiejszy blogowy dzień (a może raczej późne popołudnie) rozpoczęłam od posprzątania komentarzy na własnym blogu. Jeżeli ostatnio o coś pytaliście, to odpowiedź powinna się już pojawić tam gdzie pytanie padło ;) Przy okazji wywaliłam całą masę spamu, ostatnio strasznie dużo tego znajduję na blogu. Istna epidemia >_< Tyle ogłoszeń blogowych, przejdźmy do posta właściwego ;>

 
Lakier Mariza Care&Colour nr 60 (a może jednak 09? ;p) dostałam do testowania od Eweliny, która jest konsultantką firmy Mariza.
Butelki z tej serii mają pojemność 10 ml i z tego co widziałam w katalogu Marizy kosztują 7,60 zł.
Na butelce umieszczono informację, że lakier zawiera prowitaminę B5 i wapń. Producent zaleca malowanie dwukrotne odtłuszczonych paznokci.
W użyciu lakier Mariza Care&Colour nr 60 spisuje się całkiem fajnie. Malowało mi się nim bezproblemowo. Do pełnego krycia wystarczyły dwie warstwy. Schnięcie przyzwoite, chociaż na utwardzenie trzeba oczywiście poczekać dłużej. Lakier po wyschnięciu pięknie błyszczy. 
Kolor ma prawie identyczny jak Catrice 875 It's All I Can Blue. Jak patrzę teraz na wzornik, to muszę przyznać, że Mariza ma o wiele ładniejszy połysk po wyschnięciu.
Lakier nosiłam przez kilka dni i trzymał się dobrze. Dodatkowy plus dostaje za to, że nie odbarwił mi płytki, a to przy niebieskich lakierach jest bardzo częste.

 Zdjęcia w słońcu


 Zdjęcia w cieniu

Dziękuję Ewelinie za zaufanie i możliwość przetestowania tego lakieru :)
Wszystkich zainteresowanych kosmetykami Marizy zapraszam na stronę www.mariza.waw.pl, na której można m.in. obejrzeć najnowszy katalog lub złożyć zamówienie.


niedziela, 24 lutego 2013

Zoya Aurora

W to leniwe niedzielne popołudnie mam dla Was nieskomplikowaną, aczkolwiek widowiskową propozycję - Zoya Aurora z kolekcji Ornate. Myślę, że zdjęcia mówią same za siebie. 
Ze szczegółów technicznych pamiętam, że do pełnego krycia wystarczą dwie warstwy. Zmywanie jest bezproblemowe.


 Zdjęcia w słońcu


 Zdjęcia w cieniu

Zdjęcia w sztucznym świetle wyszły wyjątkowo paskudnie, więc Wam nie pokażę ;p Powiem tylko, że pod żarówką pojawia się więcej fioletowych tonów, a drobinki holo błyskają bardzo ładnie różnymi kolorami.

Z kronikarskiego obowiązku pokażę Wam jeszcze nagrodę z Noworocznego konkursu u Panny Marchewki. Przesyłka doszła już jakiś czas temu, tylko ciągle zapominałam zdjęcia obrobić ^^" Ale co się odwlecze, to nie uciecze ;)




czwartek, 21 lutego 2013

Right Amount Of Evil

Nie lubię ciętej folii, przypomina mi wizyty u fryzjera i kujące kawałki uciętych włosów wgryzające się w szyję ;p Unikam wszelkich lakierów zawierających ten dodatek, ale jak trafiła mi się okazja nabycia Orly Right Amount Of Evil  z kolekcji Flash Glam FX w przystępnej cenie to jakoś nie mogłam sobie odmówić ;p Na szczęście nie ten lakier ma w sobie oprócz holograficznej ciętej folii jeszcze drobny brokat i większe sześciokąty. Może jak znajdę mu idealny lakier bazowy, to i paski polubię. 
W tym mani nałożyłam warstwę Orly Right Amount Of Evil na dwie warstwy China Glaze Midtown Magic z kolekcji Metro. Całość utrwaliłam topem.


 Zdjęcia w sztucznym świetle

środa, 20 lutego 2013

Ukryte pokłady złota

Grałam kiedyś w grę, w której m.in. latało się po tunelach zabijając potworki. W tych tunelach można było znaleźć różne ciekawe rzeczy, a na ścianach trafiała się ruda czegoś tam w postaci złotych żył z dodatkiem turkusu. Co prawda Zoya Crystal jest zdecydowanie niebieska, ale te złote drobiny od razu skojarzyły mi się z rudą i grą ;>
Lakier znowu nie mój, tylko Alika, a szkoda, bo bardzo mi się spodobał. Na żywo wygląda moim zdaniem o wiele lepiej niż na zdjęciach. Dołożyłam mu na kciuku i serdecznym palcu złoto-czarne naklejki, żeby było ciekawiej ;p 
Co do aplikacji to żadnych problemów nie pamiętam. Do pełnego krycia wystarczyły dwie warstwy. 




 I jeszcze zdjęcia z matem, bo doszłam do wniosku, że będzie wyglądać interesująco.


 Wszystkie zdjęcia zostały wykonane w sztucznym świetle.


wtorek, 19 lutego 2013

Ascalon

Prawdę mówiąc, gdy zamawiałam dla Ali lakier a-england Ascalon z kolekcji The Legend, byłam pewna, że będzie to coś zbliżonego do fioletu (tak przynajmniej wygląda u mnie zdjęcie miniatury na stronie sklepu). Gdy lakier trafił w moje ręce wyglądało na to, że będzie to fiolet z szarymi drobinkami (przynajmniej tak wyglądał w butelce). Dlatego bardzo się zdziwiłam, gdy na paznokciach wyraźnie na pierwszy plan wyszły szarości. Co prawda bystre oko dostrzeże fioletowe tony, ale mój aparat chyba bystrego oka nie posiada ;)
W używaniu lakier bardzo sympatyczny, maluje się nim bezproblemowo. Schnięcie przyzwoite. Czegóż chcieć więcej? Nooo... może niższej ceny ;)



 
 Wszystkie zdjęcia w sztucznym świetle