środa, 7 października 2015

Powrót z sierpniowo-wrześniowymi zakupami

Wróciłam :D I cieszę się z tego niezmiernie :)
Na instagramie kiedyś wyjaśniałam czemu mnie nie ma, ale czuję się w obowiązku tutaj też o tym wspomnieć. Nie było mnie przez miesiąc ponieważ w lipcu uszkodziłam sobie paznokieć. Osoby o słabym żołądku powinny sobie odpuścić następny akapit, bo będą szczegóły ;)

Uszkodzenie nastąpiło, gdy miałam gołe paznokcie. Opierając rękę na łóżku wygięłam paznokieć "w drugą stronę". Płytka ocalała, ale po jakimś czasie okazało się, że odchodzi od palca. Brzmi strasznie, wygląda mało atrakcyjnie, chociaż u mnie nie było tragicznie. Początkowo myślałam, że nie będzie mi to sprawiać problemów, jednak okazało się, że mycie głowy i malowanie paznokci pogłębiają ten stan. Fachowo to się nazywa onycholiza, czasem się zdarza przez używane lakiery/odżywki, a czasem po urazie. Po co o tym piszę? Żeby ostrzec te osoby, które będą miały nieszczęście dorobić się takiej "atrakcji". Od razu polecam odpuścić malowanie czymkolwiek, moczenie, zaklejanie plastrem i inne sztuki. Brak tlenu, wilgoć i podwyższona temperatura zdecydowanie mogą pogorszyć stan. Najlepiej obciąć paznokieć i cierpliwie czekać. Próbowałam parę polecanych w Internecie rzeczy, ale to co się odkleiło nie przyklei się z powrotem, więc dałam spokój. Po miesiącu spróbowałam pierwszego malowania i okazało się, że piecze mnie strasznie. Szybko pozbyłam się mani, na szczęście palec wyglądał normalnie. Kilka dni później spróbowałam ponownie i było już lepiej. Wreszcie mogę malować wszystkie paznokcie (przez miesiąc chodziłam z jednym niepomalowanym, bo nikt mnie nie zmusi do niemalowania wszystkich, choćbym wyglądała jak idiotka ;P). Oczywiście mam oko na uszkodzony paznokieć, który ciągle ma mocno obniżony brzeg, ale wierzę, że już będzie dobrze.

Koniec obrzydliwości, można spokojnie czytać dalej ;)

Ponieważ uszkodziłam sobie akurat paznokieć palca serdecznego z "pokazowej" ręki, to robienie zdjęć na bloga odpadało. Co prawda mam jeszcze kilka mani w zapasie, ale prawdę mówiąc jak otwierałam zdjęcia, to mi się smutno robiło, więc postanowiłam odpuścić do momentu, gdy będę mogła majstrować mani na wszystkich paznokciach.
Odpuszczenie prowadzenia bloga nie oznaczało oczywiście odpuszczenia powiększania kolekcji lakierów. Przez ostatnie dwa miesiące wpadło mi kilka całkiem ładnych egzemplarzy, niektóre nawet w niezłych promocjach.

Miłego oglądania :)

 a-england ~ Tess D'Urbervilles

 a-england ~ Jane Morris

 a-england ~ Briarwood

 a-england ~ Sleeping Palace

 Models Own ~ Chrome Blue

 Models Own ~ Chrome Pink

 Models Own ~ Chrome Green

 F.U.N Lacquer ~ Moonlight Nocture

 F.U.N Lacquer ~ Green Foliage


 F.U.N Lacquer ~ Goodness Of The Dawn

F.U.N Lacquer ~ Pay Day (H)

25 komentarzy:

  1. widzę, że ktoś też skorzystał z promocji u Maani ;) AEngland cudne wszystkie! FUN też piękne, chociaż pewnie dopiero na paznokciach będę mogła stwierdzić, bo nie znam tych kolorów. super, że już jesteś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z takiej okazji nie mogłam nie skorzystać ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Niebawem, przynajmniej taką mam nadzieję ;)

      Usuń
  3. Czytając ów akapit, co trzecie słowo mówiłam au. Przygłaskuję Cię :*

    Czy Ty zawsze musisz wybierać lakiery, przez które dopada mnie chcica? ;_;

    OdpowiedzUsuń
  4. czy na jakiejś polskiej stronie można kupić te F.U.N???
    odleciałam, powaliło mnie, muszę je mieć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na polskiej to nie wiem, ja kupuję bezpośrednio u nich.

      Usuń
  5. Auć. Dobrze że już zagojone i że wróciłaś!!!

    FUNow jestem najbardziej ciekawa.
    Modelki już gdzieś widziałam ale tylko w buteleczkach a na pazurkach chyba na pewno nie więc będę czekała na tą niebieską :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne są te lakiery, z niecierpliwością czekam aż je pokażesz na pazurkach <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Tyle piękności w jednym miejscu ♥ Współczuję z powodu paznokcia, mam nadzieje, że juz się całkiem zagoił :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te z A England są cudowne. Gdzie można je kupić?

    OdpowiedzUsuń
  9. Ała....czytając aż mnie bolało. Współczuję. Fajnie, że wracasz :)
    A a-england pięknnie wyglądają - czekam na posty z nimi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojaa, jaki masz słodki obrazek profilu na Bloggerze!

      Usuń
  10. współczuje z całego serca :( a lakiery śliczne, zwłaszcza te modelki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Uuu... biedny paznokieć :-( Dobrze, że już po wszystkim - będą Twoje zdobienia! Jej! :-D
    Lakiery FUN są przecudne. Z wielką chęcią zobaczę je w akcji ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładne lakiery. Mam nadzieję, że pazurek szybko wróci do calkowitego zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne lakiery ! Ja jak nie pomaluję paznokci to zaraz któregoś złamię ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ojej, współczuję pazurkowi :( ale śliczności wyhaczyłaś! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze :) Każdy sprawia mi wielką radość i mobilizuje do dalszej pracy.
Jednocześnie proszę o nie umieszczanie w komentarzach zaproszeń na swoje blogi, rozdania i innych reklam. Wszelki spam zostanie usunięty, więc szkoda Waszego czasu.